Ostatnie wpisy
Zakładki:
Inny ja
Reklama dźwignią handlu
Najgłupsze notki
Sportowe blogi i serwisy
Sportowe filmy
EURO 2012
Tagi
|
Wpisy z tagiem: AZS Politechnika
poniedziałek, 24 października 2011
W niedzielę, po południu wybrałem się na Łazienkowską. I nie żałowałem. Mecz był emocjonujący, a gospodarze prowadzili przez chwilę 1:0... Kto oglądał, może potwierdzić, że w Warszawie jest niezła paka. Był niemal komplet publiczności, a kibice gości nawet hardkorowo pojechali w dopingu...Ale wszystko po kolei. Na początek zdjęcie:
W sumie nie wiem po co ono tutaj, bo ten wpis nie dotyczy Pepsi Arena. A czego? Ano tego co w tytule - czyli przyjazdu Skry Bełchatów na Torwar w celu rozegrania meczu PlusLigi z Politechniką Warszawa. Jak napisałem, emocje były ogromne. Kibice siatkówki są oczywiście przyzwyczajeni do najwyższego światowego poziomu siatkówki w Polsce, ale i tak wielkie brawa dla obu drużyn. Politechnika przegrała ostatecznie 2:3, ale dzielnie walczyła z Mistrzem Polski. Poniżej mały fotoreportaż. Na początku szukaliśmy miejsca, ale fachowa obsługa pokazała nam miejsca.
Usadowiwszy się wygodnie, pomiędzy kibicami AZSu i Skry (szczegóły potem), rozpoczęliśmy oglądać prawdziwą siatkarską ucztę.
Tradycyjne powitanie zawodników z publicznością. Z Bełchatowa przyjechało tylko trzech siatkarzy, jak widać. Żartuję...
Powitaniom nie było końca... W końcu starzy znajomi :) Mecz się rozpoczął!
Jedni atakowali, drudzy blokowali. I na odwrót:
Bardziej uważni widzowie zauważą, że te zdjęcia niekoniecznie są z pierwszego seta, ale nawet fotografujący już nie pamięta dokładnie chronologii zdjęć. Na trybunach też się sporo działo.
Mamy, więc zgodnie z nomenklaturą kibicowską: sektorówkę, kartonadę i co ogólnie uważa się za oprawę. Kibole, może mniej przypakowani i z większą ilością włosów niż, ci typowo piłkarscy, ale szaleństwo w oczach i zdarte gardła na podobnym poziomie. Natomiast przyjezdni kibole, pojechali po bandzie. Jak napisałem, na początku, zaprezentowali hardkorową oprawę, godną opisania, przez tropiących kibolskie ekscesy, dziennikarzy Wyborczej.
Nie wiem o co dokładnie chodzi, ale może ma to coś wspólnego z tym, że Wlazły nie gra w reprezentacji? W sumie nie wiem o co chodzi, więc powinienem wstawić zdjęcie psa z parówką na nosie ;) Ale tego nie zrobię i wstawię kolejne zdjęcie, bardzo sympatycznych kiboli z AZSu:
Tym razem oprawa z flagami. W przerwach meczu czasoumilaczami były "czirliderki" AZSu.
Nie myślcie, że tak sobie tylko stały. Choreografię miały świetną.
Oprawa stanowczo zbyt dynamiczna, dla mojego, wysłużonego kompaktowego aparatu.
Ostatnią fantastyczną pozycję, niemal cyrkową, udało mi się w miarę, bez poruszenia, zanotować na cyfrowej "kliszy", ale by was nie zanudzać tyloma zdjęciami cheerleaderek na raz, umieszczę te zdjęcie nieco dalej ;) Lepiej udostępnić szpalty wpisu...
bohaterom z Warszawy i...
...i z Bełchatowa oraz poniżej obiekt westchnięć kibicek, siedzących na trybunach, nad nami.
Powtarzające się piskliwe okrzyki "Mariusz, Mariusz, Mariusz!" nie pozostawiały złudzeń, do kogo były adresowane. Kibice z obu drużyn byli tak przemieszani między sobą, że organizatorzy postanowili przypomnieć w dosyć nietypowy sposób, komu należy kibicować przy Łazienkowskiej.
- Co tu napisali? - Acha, już wiem. A-Z-S P-O-L-I-T-E-C-H-N-I-K-A.
Po pierwszym secie, wygranym przez AZS, Skra przystąpiła do odrabiania strat. I zrobiło się 1:2 dla Mistrzów Polski. O dziwo, po czwartym secie mecz się nie skończył, bo AZS w pięknym stylu wygrał go i mamy wynik 2:2! Zanim jednak napiszę o tie-breaku - mała zagadka. Przyjrzyjcie się, bardzo uważnie, zdjęciu poniżej:
Też od razu zwróciliście uwagę na to?!? Brawo, niesamowite, no nie?
Dell, Lenovo i HP. Trzy największe firmy produkujące latopy obok siebie, w jednym miejscu! Brawo dla spostrzegawczość! W nagrodę obiecana figura artystyczna w wykonaniu cheerleaderek AZSu.
Ostatni set na boisku wyglądał tak:
Czyli walka, walka, walka. Na tablicy świetlnej w pewnym momencie tak:
Niestety, cudu nie było. Punkt kolejny był ostatnim.
Tak Skra się cieszyła ze zwycięstwa. Trzeba przyznać, że mieli powody, bo mecz był momentami bardzo wyrównany i AZS Politechnika Warszawa zawiesiła wysoko poprzeczkę mistrzom z Bełchatowa. Następny mecz dla AZSu będzie co najmniej równie trudny, bo gra na wyjeździe z niepokonanym liderem PlusLigi czyli ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. Powodzenia i dziękuję za niedzielny mecz! | |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||