Zdążył już cały Internet oblecieć, więc pewnie już wszyscy widzieli. Ale gdyby nie to proszę bardzo. Bardzo prosty sposób na złamanie sobie nogi (a przynajmniej dla polskiego piłkarza), czyli rzut karny a'la Ezequiel Calvente (choć prekursorem
nie był):
Plus
BARDZO dziwne foty z MySpace'a KLIK: