Wpisy z tagiem: Radosław Majewski
niedziela, 01 kwietnia 2012
Radosław Majewski strzelił trzy bramki dla Nottingham Forest FC i zaliczył klasyczny hat trick w wygranym 3-0 (0-0) spotkaniu 40. kolejki angielskiej Championship (II liga) z Crystal Palace FC. Polski pomocnik zdobył swojego trzeciego, czwartego i piątego ligowego gola. Majewski rozegrał całe spotkanie.
czwartek, 27 października 2011
Lekko spóźniony, bo sobotni, ale co tam!
Plus przypomnienie o
50 zeta do zgarnięcia ;P
Radosław Majewski strzelił gola dla Nottingham Forest FC w wygranym 2-1 (1-1) spotkaniu 13. kolejki angielskiej Championship (II liga) z Blackpool FC. Polak rozegrał całe spotkanie. Dla Majewskiego było to drugie trafienie w lidze.
niedziela, 11 września 2011
Polski pomocnik
Radosław Majewski zdobył bramkę dla Nottingham Forest w meczu szóstej kolejki npower Championship (druga liga angielska) z Southampton. To pierwsze ligowe trafienie Polaka w tym sezonie.
Southampton FC
3-2 Nottingham Forest FC
środa, 24 sierpnia 2011
Radosław Majewski strzelił bramkę dla Nottingham Forest FC w meczu II rundy angielskiego Carling Cup przeciwko grającym ligę niżej Wycombe Wanderers FC. Jego drużyna wygrała na wyjeździe 4-1 (2-0). Polski pomocnik rozegrał cały mecz i była to jego pierwsza bramka w tym sezonie.
poniedziałek, 16 maja 2011
W rewanżowym meczu półfinałowym barażów o awans do Premier League drużyna
Radosława Majewskiego Nottingham Forest FC przegrała na wyjeździe ze Swansea City 1-3 (0-2) i odpadła z rywalizacji o angielską ekstraklasę. W pierwszym spotkaniu padł bezbramkowy remis. Polak wszedł na boisko w 62. minucie, kiedy zmienił Nathana Tysona. Majewski zaliczył asystę przy jedynej bramce dla swojego zespołu.
sobota, 13 listopada 2010
Zaległa bramka ze środowego meczu z Coventry wygranego przez Nottingham Forest 2:1.
środa, 12 maja 2010
...w meczu z Blackpool na nic się zdała. Nottingham Forest do Premiership nie awansował.
PS. A niżej dwa screeny, które dostałem na maila. Dowodzą one tego, że za wczorajszym finiszem 29. kolejki ekstraklasy ciężko było nadążyć. Już po zakończeniu meczów tabela wyglądała tak, jak gdyby doliczony czas w meczach Wisły i Lecha nie miał miejsca. Albo ktoś machnął ręką i pomyślał, że nic się już nie zmieni.