Do diaska z tym nowym layoutem! Wstyd teraz filmik wrzucać i znikać. Powinno się pełnymi zdaniami i przynajmniej w dwóch akapitach pisać. A skąd na to czas wziąć? Tak czy siak - "Co gdzie słychać, cykl wyjątkowo nieregularny, odcinek nie wiem który".
Nie, wiecie, żartowałem. O wiele prościej wrzucić filmik :)
Mecz pomiędzy Dżetsami z Nowego Jorku i Delfinami z Miami. Oto przy linii bocznej rozpędza się Nolan Carroll, by za chwilę rymnąć jak długi. Powtórki pokazują wyraźnie, że nogę podłożył mu jeden z członków sztabu szkoleniowego Dżetsów. Do końca nie wiadomo kto jest tą trenerska świnią (oni tam w tym NFL-u pewnie ze dwudziestu trenerów na drużynę mają - wczoraj przy okazji oglądania "
Friday Night Lights" przeliczyłem trenerów drużyny licealnej i wyszło ich siedmiu, to co dopiero w NFL), ale najbardziej podejrzany jest trener od przygotowania siłowego Sal Alosi, który zresztą sam się do tego przyznał i o ile nie kryje kogoś innego, to wszystko jasne.
Sytuacja skomentowana została przez niektórych zawodników:
Man, that's dirty, man, come on, man, dirty, dirty, dirty, man. Man, man, dirty, dirty, come on!