Nietęgo rozpoczęły się dla nas ME w piłce ręcznej i przez chwilę wyglądało na to, że będzie to turniej, o którym będziemy chcieli jak najszybciej zapomnieć, ale wczoraj trochę nasze humory zostały podreperowane wysokim zwycięstwem nad Słowacją. Nadal nie ma powodów do tego, by mierny występ z Serbią uznać za wypadek przy pracy, ale przynajmniej znów można mieć nadzieję na to, że jeszcze nie powiedzieliśmy ostatniego słowa. Oby! Bo piłka ręczna bez Biało-Czerwonych nie jest tak samo fajna jak z nimi.