Czyli polsko-piłkarskie mini-podsumowanie niedzieli.
Boruc zachował czyste konto w meczu przeciwko Cagliari wygranym przez Fiorentinę 1:0.
Wasilewski, miejmy nadzieję, powrócił na dobre do grania i do strzelania. Jego Anderlecht wygrał 2:1, a jedną z bramek strzelił Wasyl.
No i na koniec kolejny gol Lewandowskiego, który przez cały mecz szarpał i szarpał, aż w końcu wyszarpał. Borussia wygrała 2:0 z Nurnbergiem.
Angielski (angielskojęzyczny) komentator meczu na Bwinie trochę poszybował po bramce Lewego komentując ją w sposób następujący:
"Po co komu Barrios, gdy ma się Lewandowskiego. A gdy ma się ich obu... mój Boże!"
I tym optymistycznym akcentem kończymy weekend.