Ostatnie wpisy
Zakładki:
Inny ja
Reklama dźwignią handlu
Najgłupsze notki
Sportowe blogi i serwisy
Sportowe filmy
EURO 2012
Tagi
|
Wpisy z tagiem: snooker
sobota, 21 kwietnia 2012
Sławomir Peszko zdobył swojego drugiego gola w sezonie, pokonując w 50. minucie bramkarza VfB Stuttgart Svena Ulreicha. Bramka Polaka dała FC Koeln prowadzenie, którego niestety nie zdołali utrzymać. devingel 2012/04/21 19:21:50 Hendry wbija 147: Dzienniki z Zagłębia Ruhry są pełne euforii po zwycięstwie Borussii Dortmund nad Borussią Moenchengladbach i drugim z rzędu mistrzostwie Niemiec dla drużyny Juergena Kloppa. "Trzęsienie ziemi w Dortmundzie", "Ogromna czarno-żółta impreza", "BVB ma paterę - fani wariują" - to tylko niektóre cytaty z internetowych wydań gazet.
piątek, 22 lipca 2011
Trening, nauka, sodówa nie odbiła... Wygląda na to, że Eurosport podjął dobrą decyzję z większą ilością snookera na swojej antenie. Już za parę lat mogą mieć milionową widownię z Polski, gdzie sportem narodowym będzie snooker. Ale na razie to tylko marzenia ;)
wtorek, 12 lipca 2011
Właściciel garnków i patelni zaciera ręce... W pierwszym meczu w grupie D drużynowego Pucharu Świata w snookerze Polska pokonała Hongkong 3:2. W kolejnym meczu drużyna, w skład której wchodzą 15-letni Kacper Filipiak i 30-letni Krzysztof Wróbel, zmierzyła się z Brazylią snookera - Szkocją. Polacy przegrali 3:2. Dwa świetne frejmy rozegrał zaledwie 15-letni Kacper Filipiak. Młody Polak najpierw wygrał z mistrzem świata Johnem Higginsem, a w ostatnim frejmie z jego partnerem z zespołu Stephenem Maguirem - ósmym snookerzystą świata.
czwartek, 28 kwietnia 2011
Barcelona była wczoraj lepsza. RUN FOR COVER!!! :) No ale takie są fakty. Patrząc na wczorajszy mecz zupełnie obiektywnie (wiem, że stanowię idealną pożywkę dla poszukiwaczy spisków, bo po poprzednim GD śmiałem się z Ramosa, a teraz piszę, że Barcelona była lepsza, a to z pewnością równa się temu, że na pewno nie jestem obiektywny, bo kocham Barcelonę :) ) - Barcelona była lepsza. Stworzyła więcej sytuacji, była groźniejsza, utrzymywała się dłużej przy piłce nie stojąc w miejscu przez pół meczu tylko próbując coś stworzyć z tej przewagi (bo generalnie procent posiadania piłki wg mnie nic nie mówi i same dane procentowe często zaciemniają prawdziwy obraz meczu - można mieć przewagę w posiadaniu piłki, a na połowę przeciwnika ani razu nie wejść) itd. I myślę, że i bez tej czerwonej kartki jedną bramkę by wbiła. Po prostu, Real wczoraj był słabszy. Jedni byli lepsi, drudzy byli słabsi, ale ogólnie cały mecz nie porwał. Z powodu innej, zupełnie pozapiłkarskiej sprawy - otoczki tego całego wydarzenia, jakim są poczwórne Gran Derbi. Wydaje mi się, że to wszystko co towarzyszy meczowi w głównej mierze wpływa na obraz spotkania, jakie później toczy się na murawie. Przepychanki, nurkowanie, udawanie, brutalność, bójki poza boiskiem - generalnie wszystko to, co z piłką ma niewiele wspólnego za to stanowi wodę na młyn wszystkich pieniaczy i fanów na zabój obu drużyn. Jedno napędza drugie, drugie napędza pierwsze i tak w kółko. A SZKODA! Bo jestem pewien, że gdyby nie ten cały ciężar gatunkowy i to wszystko, co towarzyszy meczom tych dwóch drużyn - to dopiero wtedy obejrzelibyśmy widowisko godne zawodników biegających po murawie. A nie jakieś chamskie zaczepki i prowokacje ze strony OBU drużyn. Widownia chce krwi i krew dostaje. W świetle takiej sytuacji nie dziwi mnie fakt, że dla mnie jako osoby, której zależy na DOBRYM MECZU, a nie na kopaninie po kostkach o wiele więcej emocji niż Gran Derbi przysporzyły odbywające się równolegle ćwierćfinały mistrzostw świata w snookerze. O'Sullivan grał z Higginsem, a Selby z Junhuiem. Szczególnie interesował mnie ten drugi mecz, bo Selby'ego po demolce Hendry'ego uważałem za głównego kandydata do tytułu. Tymczasem po dwóch sesjach Chińczyk prowadził 10:6 i tylko trzech frejmów brakowało mu do półfinału. Selby podgonił jednak do stanu 10:10, a w 21. frejmie prowadził już ponad pięćdziesięcioma punktami. I wtedy coś się zacięło. Parę prostych zezów i Junhui wygrał 13:10, choć w tych trzech ostatnich wygranych frejmach wcale nie musiał zwyciężyć, a szala zwycięstwa przechylała się w każdą stronę. I taka jest wyższość snookera nad Gran Derbi. Tam wielogodzinne emocje są podczas oglądania sportowej rozgrywki. W Gran Derbi emocje zaczynają się dopiero po meczu.
wtorek, 29 marca 2011
Nie, nie będzie ani o jakimś kolejnym skandalu reprezentacyjnym (alkoholowym tym razem), ani kolejnego odcinka "Uczniów Ola Żwirskiego". Będzie o... Obrońca tytułu w China Open, Mark Williams, rozegrał jeden z najlepszym meczów w tym sezonie. W pojedynku ze Stephenem Lee wbił cztery brejki stupunktowe! Okazało się, że to jednak za mało na dobrze dysponowanego Anglika, który w jednej z partii popisał się pozycjonowaniem sezonu, a mecz wygrał 5-4. PS. Ooo, ale wieśniacki embed. Sori Eurosport, następnym razem sobie na jutubce poszukam :P
niedziela, 02 maja 2010
Przed paroma minutami rozpoczął się finał mistrzostw świata w snookerze. Po pierwszym frejmie Dott prowadzi 1:0 w pojedynku z Robertsonem i jest bliski zwycięstwa w drugim frejmie (aczkolwiek jak się nie wbija łatwych żółtych to szybko robi się 1:1). Ale trzeba było skandalu łapówkarskiego, żeby sport.pl w końcu coś o snookerze napisał i nawet łaskawie taga dla niego stworzył. A sprawa jest poważna. Wzór cnót, idol milionów, przykładny mąż i ojciec, odznaczony przez królową orderem MBE promotor snookera i trzykrotny mistrz świata przekreślił blisko dwadzieścia lat wspaniałej kariery! John Higgins zgodził się wpłynąć na wynik mających się niedługo odbyć meczów w zamian za 300 tysięcy euro. EDIT: Oj, szkoda, że nikt screena nie zrobił. Według tego, co można przeczytać w komentarzach do zalinkowanego wyżej tekstu ze sport.pl, w pierwszej jego wersji nie było słowa o mistrzostwach świata. Wg jego autora zawodami, które właśnie trwają były... mistrzostwa weteranów... EDIT2: - Chciałem jak najszybciej wydostać się z tamtego hotelu - broni się John Higgins w specjalnym oświadczeniu. Szkot utrzymuje, że w trakcie rozmowy z rosyjskimi "biznesmenami" grał, a na przyjęcie łapówki zgodził się tylko z obawy o swoje życie.
sobota, 24 kwietnia 2010
Można wyzwać sędziego od kalosza (bądź od "imienia krótkiego tego narządu, który służy do tego, by podtrzymać gatunek"), ale można też inaczej pokazać mu, że nie podobają ci się jego decyzje. Podczas trwających właśnie MŚ w snookerze Ronnie O'Sullivan zasadził się do czerwonej bili, która nie wpadła jednak do łuzy po jego uderzeniu. W odpowiedzi O'Sullivan pokazał jej środkowy palec. Za co dostał od sędziego upomnienie. Przy najbliższej okazji O'Sullivan postanowił pokazać sędziemu, że nie spodobała mu się jego decyzja. Ale nie pokazywał mu palca, a tylko: | |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||