| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Zakładki:
Inny ja
Reklama dźwignią handlu
Mecze na żywo
Najgłupsze notki
Sportowe blogi i serwisy
Sportowe filmy
EURO 2012
Tagi

Wpisy z tagiem: Okrągli jak piłka

poniedziałek, 15 listopada 2010
Okrągli jak piłka, odc. 1 - Egzamin
Okrągli jak piłka, odc. 2 - Słowacka niespodzianka

Dramatis personae:

Grzegorz Lato - Prezes
Zdzisław Kręcina - Sekretarz generalny
Szeregowi Pracownicy PZPN 1, 2
Koryfeusz - Narrator i Chór z nim

Rzecz dzieje się w kwaterze głównej PZPN.

KORYFEUSZ
Zalały confetti i korki z szampana
Budynek kwatery od samego rana.
Na wieść, która przyszła z niedalekiej Grecji,
Zaśmiały się twarze sprzątaczek, dyrekcji.
A dzień piętnastego w swoim brudnopisie
Zakreślił czerwonym długopisem Zdzisiek.
Radość ogarnęła piętra bez wyjątku,
A każdy świętował razem lub sam w kątku.
Szampan, kawior, pasztet doniósł wnet catering
I zaczęto jubel równo na trzy cztery.
Jeden tylko członek pilną pracę kończył
I nie mógł do reszty od razu dołączyć.
Na tablicy z korka, co ze ściany zwisła
Przypinał literki pełen pasji Zdzisław.
A tęże literki mu się układały
W "Jacek Gmoch to jest to!" - napis wręcz wspaniały.
Na gazetce ściennej w formie z gazet ścinek
Ułożył biografię fachury od minek.
Gdy tak je przypinał z pełną pasji miną
Jeden z pracowników zza węgła wychynął.

PRACOWNIK PZPN-u
Cóż to sekretarzu, wy nie świętujecie?
Zostawcie wycinki, może se coś zjecie?

ZDZISŁAW KRĘCINA
Zaraz do was przyjdę, tylko skończę dzieło.

PRACOWNIK PZPN-u
Ciekawe co o tym powiedziałby Leo.
Kpił z naszych trenerów, śmiał się do rozpuku,
Często porównywał wszystkich do nieuków.

ZDZISŁAW KRĘCINA
Teraz jego chłopcy dziesięć w zad dostają,
Więc on się okazał, że jest miękką fają.
Jacek zaś do Ligi Mistrzów dzisiaj trafił
I jeszcze pokaże wszystkim co potrafi!

PRACOWNIK PZPN-u 1
Idę na kawiora, przyjdź do nas nim zjemy.

ZDZISŁAW KRĘCINA
Spokojnie, za chwil parę razem świętujemy!

KORYFEUSZ
Nic nie wskazywało, że nastrój ochłodzi
Choćby jedna dziegciu łyżka wlana w miodzik.
Nikt się nie spodziewał, że jest ktoś co wcale
Nie cieszy się z newsa i ma jakieś ale.
Lecz nastrój radosny zmącić wkrótce miało
Nadejście prezesa - co szybko się stało.
Stanął wściekły w hallu i spode łba spojrzał,
Kręcina go pierwszy w takiej pozie dojrzał.
Zanim jednak zdołał wykrztusić choć słowo,
Wnet przestało w hallu być bardzo różowo.
Zagrzmiał prezes Lato, echo wtórowało.

PRACOWNIK PZPN-u 2
O rany, prezesie! Czyżby coś się stało?!

GRZEGORZ LATO
Co to za impreza?! Kto na nią pozwolił?!
Jazda wszyscy w teren, hajda młodzież szkolić!
Żeby był choć powód do imprezowania,
Przynajmniej zwycięstwo w końcu kadry Frania!
To wtedy pasztety i inne specjały
Zamówię wspaniałe, aż wam wyjdą gały!

ZDZISŁAW KRĘCINA
Szefie, nie słyszałeś? Gramy im na nosie -
Jest od dzisiaj Jacek w Panathinaikosie!
Posadę trenera dostał tam od rana,
Jeszcze nie dotarło to info do pana?
Od teraz pismakom wetkniemy do krtani
Opinie o PMS-ie, żeśmy są przegrani!
Że naszych trenerów nikt nie chce na świecie.
Bo to jest nieprawda najprawdziwsza przecie!

KORYFEUSZ
Spojrzał na Zdzisława, prezes jak na wroga,
A na jego tyłku zlądowała noga.
Zasadził mu kopa jak Brazylii gola,
Zdzich się tylko zdziwił i z bólu zawołał.

ZDZISŁAW KRĘCINA
Za co?

GRZEGORZ LATO
                      A za jajco!

KORYFEUSZ
                                                Prezes odpowiedział.
Dlaczego wnerwiony, tylko on to wiedział.
Lecz wkrótce tą wiedzą podzielił się z gronem,
Które się zebrało wokół zadziwione.

GRZEGORZ LATO
Przez lata na opinię, często w pocie czoła,
Każdy z naszych coachów usilnie pracował.
PMS jest znany od Azji po Katar,
Ceni nas ogromny kawał tego świata.
I nie po to fama o naszych trenerach
Rozeszła się w eter, żeby właśnie teraz
Jeden z naszych ludzi objął marny klubik.
Powiedzmy to szczerze: Jacek się pogubił!
Co innego Inter, Real, Barcelona
To są kluby dla nas - takie bym świętował!
A posada w Grecji, w Koniczynkach nawet
Napełnia mnie tylko nieskończonym żalem.
Widzę jednak po was, że w opinii waszej
Jacek odniósł sukces. Powiem wprost: To straszne!
Nie po to polski trener najlepszy na świecie,
Żeby po ateńskiej ciorać się kuwecie.
Da im Barca zaraz mocno do wiwatu,
Takiego trenera pokażemy światu!
Patrzę w wasze twarze, że nie rozumiecie.
Zaraz się załamię, że tu świętujecie.
Wiadomość o Jacku to powód do żalu,
Nie waham się nawet mówić o skandalu!
Brać tak marnej fuchy naszym nie wypada...
Do diabła! Już z wami nie chce mi się gadać.
Zwijajcie manele, kawior do lodówki,
Z pensji zaraz utnę każdemu dwie stówki.

KORYFEUSZ
I tak prezes Lato zepsuł nastrój święta.
Każdy polski trener niech zaś zapamięta:
Lepiej bąki zbijać w gabinetów cieniach
Niźli w marnych klubach fachowość rozmieniać.
A póki nie można Barcy potrenować,
Nie jest żadnym wstydem w PZPN pracować.
wtorek, 09 listopada 2010
Dla przypomnienia: Okrągli jak piłka, odc. 1 - Egzamin

Scena 1
WNĘTRZE. GABINET PREZESA GRZEGORZA LATO. DZIEŃ

Za biurkiem siedzi GRZEGORZ LATO i uśmiechnięty rozmawia przez telefon. Śnieżnobiałe zęby Prezesa rzucają zajączki na ściany gabinetu.

GRZEGORZ LATO
Ano... Ano... Ano... Ano... Ano... Naschledano!

GRZEGORZ LATO odkłada słuchawkę i włącza stojącego na biurku laptopa. Na pulpicie zdjęcie Prezesa na chwilę przed strzeleniem gola Brazylii na MŚ w 1974 roku. LATO odpala Internet Explorera 6.0 i wstukuje "www.gugle.pl". W okienko wyszukiwania wpisuje "mecz ze Suowacją". Przygląda się wyrzuconym wynikom.

GRZEGORZ LATO (wrzeszczy!)
CO?!!

Zaniepokojony krzykami dochodzącymi z gabinetu szefa, do środka wchodzi ZDZISŁAW KRĘCINA.

ZDZISŁAW KRĘCINA
Szefie, co się stało?
GRZEGORZ LATO
Słowacy zrezygnowali z meczu z nami!
ZDZISŁAW KRĘCINA
Powiedzieli dlaczego?
GRZEGORZ LATO
Może i powiedzieli gdy dzwonili, ale ja po słowacku znam tylko ano i naschledano.
ZDZISŁAW KRĘCINA
A to nie jest po czesku czasem?
GRZEGORZ LATO
O cholera! Po czesku? Mam nadzieję, że nie nagadałem im przez telefon jakichś głupot.
ZDZISŁAW KRĘCINA
No ale skoro nie znasz słowackiego, szefie, to skąd wiesz, że zrezygnowali z tego meczu?
GRZEGORZ LATO
Wyguglałem. Od wczoraj o tym trąbią. Czemu nikt mi nie powiedział?
ZDZISŁAW KRĘCINA
Też się dopiero teraz dowiaduję. Pochłonęły nas przygotowania do dzisiejszego posiedzenia Prezydium Zarządu ds. Szkolenia. Nie mieliśmy czasu na inne pierdoły. Samo użeranie się z cateringiem zajęło pół dnia.
GRZEGORZ LATO
No tak posiedzenie... No nic, trzeba się zająć sprawą tego meczu w trybie natychmiastowym. Dzwonię do Frania i robimy spotkanie sztabu kryzysowego. Skocz po coś z cateringu.


Scena 2
WNĘTRZE. MIESZKANIE FRANCISZKA SMUDY. DZIEŃ

FRANCISZEK SMUDA trzyma przy uchu słuchawkę telefonu.

GRZEGORZ LATO (OFF)
Jak to nie możesz przyjść?
FRANCISZEK SMUDA
No nie mogę. Sławek Peszko u mnie siedzi.
GRZEGORZ LATO (OFF)
A ten co znowu?
FRANCISZEK SMUDA
Doła ma po meczu w Chorzowie. Przyszedł do mnie i siedzi od wczoraj sącząc whisky.

Przy stoliku pod ścianą siedzi zrezygnowany SŁAWOMIR PESZKO i ze smutną miną popija whisky ze szklaneczki. Obok stoją dwie butelki - jedna pusta, a druga napełniona do połowy.

FRANCISZEK SMUDA (kontynuuje)
To dobry chłopak. Nie chciał znowu pić za moimi plecami, więc przyszedł do mnie. Nawet swoją szklaneczkę przyniósł.
GRZEGORZ LATO (OFF)
I dobrze, Franiu, niech się uczą profesjonalnego podejścia do piłki. Trzeba ich trzymać krótko, niech wiedzą, że reprezentacja Polski to nie forwalk!
FRANCISZEK SMUDA
Szefie, poczekaj chwilę...

FRANCISZEK SMUDA wyjmuje 60-stronicowy brulion z szufladki w stoliczku pod telefon. Otwiera mniej więcej w środku i zapisuje na kratkowanej kartce: "reprezentacja Polski to nie forwalk". Zamyka brulion i widać napis na jego okładce: "Mądre cytaty do wykorzystania w wywiadach". Chowa brulion z powrotem w szufladce.

FRANCISZEK SMUDA
Jestem.
GRZEGORZ LATO (OFF)
Dobra, nie ma co dyskutować. Bierz Sławka i przyjeżdżajcie razem, nie będzie przeszkadzał.


Scena 3
WNĘTRZE. GABINET PREZESA GRZEGORZA LATO. DZIEŃ

Przy biurku Prezesa siedzą GRZEGORZ LATO, ZDZISŁAW KRĘCINA i FRANCISZEK SMUDA. SŁAWOMIR PESZKO siedzi ze smutną miną pod ścianą i zrezygnowany popija whisky prosto ze szklaneczki.

GRZEGORZ LATO
No dobra, to słucham waszych pomysłów, panowie.
ZDZISŁAW KRĘCINA
Jeśli Słowacy zakwalifikują się do Euro 2012, to możemy ich zakwaterować w jakiejś dziurze w Bieszczadach. Dwa dni drogi do najbliższego sklepu nauczy ich pokory.
FRANCISZEK SMUDA
Można też zakombinować z losowaniem grup Euro i dać ich do naszej.
GRZEGORZ LATO
I co dalej?
FRANCISZEK SMUDA
Że wygramy obiecać nie mogę, ale to, że skopiemy ich po kostkach masz szefie jak w banku!
ZDZISŁAW KRĘCINA
A w trakcie meczu nasi ludzie okradną pokoje hotelowe Słowaków.
GRZEGORZ LATO
No dobrze, ale co będzie, jeśli nie zakwalifikują się na Euro?

W gabinecie zapada cisza przerywana odgłosami szklaneczki stukającej o zęby SŁAWOMIRA PESZKO.

GRZEGORZ LATO
Dobra, nie ma co dumać. Jedną ewentualność rozważyliśmy, nad drugą pomyślimy po posiedzeniu zarządu. Ludzie będą mieli mniej zajęć to się im zleci przygotowanie wariantu ze Słowacją, która nie przebrnęła eliminacji. Dziękuję wam, panowie, za spotkanie.
FRANCISZEK SMUDA
A co z terminem meczu ze Słowacją? Mamy dziurę, nie mamy z kim zagrać.
GRZEGORZ LATO
Spokojnie, zakontraktuje się spotkanie z Gwatemalą. Będą symulować Gruzję.
FRANCISZEK SMUDA
A co? Grają podobny futbol?
GRZEGORZ LATO
Nie, ale oba są na G.

GRZEGORZ LATO patrzy na ZDZISŁAWA KRĘCINĘ, ZDZISŁAW KRĘCINA na FRANCISZKA SMUDĘ, a FRANCISZEK SMUDA na GRZEGORZA LATO. Patrzą tak sobie w oczy przez parę sekund, a potem zaczynają się śmiać do rozpuku przez pół minuty aż nie mogą złapać oddechu. I tylko SŁAWOMIR PESZKO ze smutną miną i zrezygnowaniem sączy whisky ze szklaneczki.

KONIEC ODCINKA DRUGIEGO
piątek, 19 marca 2010
SCENA 1 I PRAWDOPODOBNIE OSTATNIA :)
WNĘTRZE. GABINET PREZESA GRZEGORZA LATO. DZIEŃ

Po jednej stronie biurka siedzi GRZEGORZ LATO a po drugiej KOREPETYTOR. KOREPETYTOR z nietęgą miną zapisuje coś w notatniku. GRZEGORZ LATO poleruje rękawem swoje uśmiechnięte zdjęcie oprawione w ramkę, które wziął z biurka. KOREPETYTOR przestaje notować i z nadzieją patrzy na GRZEGORZA LATO.

    KOREPETYTOR
    Through.
    GRZEGORZ LATO
    Sru.
    KOREPETYTOR
    Through.
    GRZEGORZ LATO
    Sru.
    KOREPETYTOR
    Through.

Zirytowany GRZEGORZ LATO odkłada swoje zdjęcie, wstaje zza biurka, rusza w kierunku KOREPETYTORA, łapie go za chabety i wyrzuca w stronę drzwi.

    GRZEGORZ LATO
    Sru!

KOREPETYTOR ma szczęście. Akurat gdy dolatuje do drzwi te się otwierają i staje w nich ZDZISŁAW KRĘCINA. ZDZISŁAW KRĘCINA odsuwa się na bok, a KOREPETYTOR mija go z impetem. ZDZISŁAW KRĘCINA ogląda się jeszcze za KOREPETYTOREM, wchodzi do gabinetu prezesa i zamyka za sobą drzwi. Staje na baczność.

    ZDZISŁAW KRĘCINA
    Panie prezesie! Melduję wykonanie zadania!
    GRZEGORZ LATO /zirytowany patrząc spode łba/
    Kiedy ci się to znudzi?
    ZDZISŁAW KRĘCINA /na spocznij/
    Przepraszam, szefie. Nie mogłem się powstrzymać…
    Co to? Nie udała się lekcja.
    GRZEGORZ LATO
    A daj spokój. Jakiś beznadziejny ten nauczyciel.
    Niczego nie potrafi mnie nauczyć.
    ZDZISŁAW KRĘCINA
    Tak w ogóle nic?
    GRZEGORZ LATO
    Nie no. Nauczył mnie, że „lato” to po angielsku
    „summer”.
    ZDZISŁAW KRĘCINA
    Wow! A ciekawe jak jest po angielsku „kręcina”.
    GRZEGORZ LATO
    Oj, Zdzisiu, Zdzisiu. No jak ma być po angielsku
    „kręcina”, kiedy oni „ę” nie znają?
    ZDZISŁAW KRĘCINA
    No tak… A w ogóle to diabli nadali te egzaminy z
    angielskiego.
    GRZEGORZ LATO
    No co poradzisz? UEFA dba o swoje interesy. Orzekli
    cotygodniowy egzamin z postępów w angielskim i nic się nie da zrobić.
    ZDZISŁAW KRĘCINA
    A czemuś ty w ogóle po decyzji o równym podziale
    miast na EURO 2012 nie przeczytał po prostu z
    kartki tego, co miałeś powiedzieć?
    GRZEGORZ LATO
    Zdzisiek, lubię cię, ale przestań mnie wkurzać!
    ZDZISŁAW KRĘCINA
    No bo nie rozumiem. Chłopaki z dołu napisali ci
    ładny tekst, a tyś od siebie pojechał.
    GRZEGORZ LATO
    Raz… dwa… trzy… Mówiłem ci już, że nie tę kartkę
    co trzeba wziąłem!!
    ZDZISŁAW KRĘCINA
    Ale mieliśmy miny, jak zacząłeś mówić.
    GRZEGORZ LATO
    A ty myślisz, że ja byłem szczęśliwy, gdy okazało się,
    że wziąłem listę z zakupami? Chcę przemawiać, a
    tam: baleron, żółty ser, mleko… To im miałem
    przeczytać?
    ZDZISŁAW KRĘCINA
    No tak.

Zapada dłuższa cisza, w czasie której GRZEGORZ LATO i ZDZISŁAW KRĘCINA kontemplują swój smutny /sądząc po ich minach/ los. Ciszę przerywa GRZEGORZ LATO.

    GRZEGORZ LATO
    A ty sam jesteś? Gdzie Antek?
    ZDZISŁAW KRĘCINA
    Jeśli miałbym strzelać, to obstawiałbym, że w swoim
    fotelu przed kominkiem.
    GRZEGORZ LATO
    A ten co znowu? Nie przyjdzie na egzamin?
    ZDZISŁAW KRĘCINA
    Zwolnili go w tym tygodniu z egzaminu za dobre
    wyniki w nauce.
    GRZEGORZ LATO
    Jak to?
    ZDZISŁAW KRĘCINA
    Dobrze mu poszedł zeszłotygodniowy egzamin.
    Napisał nazwy wszystkich dni tygodnia i tylko o
    piątku zapomniał. Egzaminator był pod wrażeniem.
    GRZEGORZ LATO
    A to kujon!
    ZDZISŁAW KRĘCINA
    Weź, tak mnie zdenerwował, że wykreśliłem go z
    listy obecności na zgrupowanie kadry na Teneryfie.
    GRZEGORZ LATO
    Zwolniło się miejsce? To fajnie, bo mnie kuzyn
    bratanka siostry ojca pytał, czy mógłby się z nami
    zabrać.
    ZDZISŁAW KRĘCINA
    Myślałem, żeby zamiast Antka jakiegoś napastnika
    zabrać…

GRZEGORZ LATO patrzy wymownie na ZDZISŁAWA KRĘCINĘ. ZDZISŁAW KRĘCINA patrzy na GRZEGORZA LATO. Jak na komendę wybuchają głośnym śmiechem.

    GRZEGORZ LATO
    A w ogóle to wiesz co będzie na dzisiejszym
    egzaminie?
    ZDZISŁAW KRĘCINA
    Słyszałem, że mają być nazwy miesięcy.
    GRZEGORZ LATO
    Umiesz coś?
    ZDZISŁAW KRĘCINA
    Trochę. Ściągę mam.
    GRZEGORZ LATO
    Pokaż!

ZDZISŁAW KRĘCINA wyjmuje zza pazuchy kalendarz i podaje go GRZEGORZOWI LATO. Ten zaciekawiony ogląda go i przerzuca pierwszą kartkę. Znów patrzy na ZDZISŁAWA KRĘCINĘ i kręci głową.

    GRZEGORZ LATO
    Oj, Zdzisiu, Zdzisiu.
    ZDZISŁAW KRĘCINA
    Co znowu?
    GRZEGORZ LATO
    Ciołku! Przecież to jest niemiecki kalendarz!
    ZDZISŁAW KRĘCINA
    Skąd wiesz?
    GRZEGORZ LATO
    Bo na okładce jest BMW!

GRZEGORZ LATO pokazuje palcem samochód z charakterystycznym znaczkiem na masce.

    ZDZISŁAW KRĘCINA
    No to pozamiatane. Podpowiesz mi coś chociaż?
    GRZEGORZ LATO
    Zobaczymy. Sam nie do końca opanowałem
    materiał. Tyle pamiętam, że „maj” jest jakoś tak
    podobnie.
    ZDZISŁAW KRĘCINA
    Dobrze wiedzieć! Można strzelać!

Nastaje kolejna chwila wymownej ciszy. GRZEGORZ LATO ogląda samochody na zdjęciach w kalendarzu, ZDZISŁAW KRĘCINA zatapia się w swoich myślach.

    ZDZISŁAW KRĘCINA
    A powiedz. Mogą nas zdymisjonować, jak nie zdamy
    tego egzaminu?

GRZEGORZ LATO patrzy na ZDZISŁAWA KRĘCINĘ. Patrzą tak sobie w oczy przez parę sekund, a potem zaczynają się śmiać do rozpuku przez pół minuty aż nie mogą złapać oddechu.

KONIEC ODCINKA PIERWSZEGO