Ostatnie wpisy
Zakładki:
Inny ja
Reklama dźwignią handlu
Najgłupsze notki
Sportowe blogi i serwisy
Sportowe filmy
EURO 2012
Tagi
|
Wpisy z tagiem: Siatkówka
piątek, 02 grudnia 2011
Londyn coraz bliżej! A teraz jeszcze niewiele brakło, żeby Japończycy wygrali pierwszego seta z Rosją. Ale nie wygrali. No ale ostatecznie nie ma się co patrzeć na innych. A tymczasem już wieczorem losowanie grup EURO 2012. Franek_S wieszczy: Każda grupa z nami będzie Grupą Śmierci. Ale tylko dlatego, że będziemy w niej my! Optymista...
poniedziałek, 21 listopada 2011
Wymiatamy póki co na Pucharze Świata w siatkówce. Głównie dzięki dobrej grze i takiej ofiarności jak ta Michała Kubiaka w dzisiejszym meczu z Serbią.
poniedziałek, 24 października 2011
W niedzielę, po południu wybrałem się na Łazienkowską. I nie żałowałem. Mecz był emocjonujący, a gospodarze prowadzili przez chwilę 1:0... Kto oglądał, może potwierdzić, że w Warszawie jest niezła paka. Był niemal komplet publiczności, a kibice gości nawet hardkorowo pojechali w dopingu...Ale wszystko po kolei. Na początek zdjęcie:
W sumie nie wiem po co ono tutaj, bo ten wpis nie dotyczy Pepsi Arena. A czego? Ano tego co w tytule - czyli przyjazdu Skry Bełchatów na Torwar w celu rozegrania meczu PlusLigi z Politechniką Warszawa. Jak napisałem, emocje były ogromne. Kibice siatkówki są oczywiście przyzwyczajeni do najwyższego światowego poziomu siatkówki w Polsce, ale i tak wielkie brawa dla obu drużyn. Politechnika przegrała ostatecznie 2:3, ale dzielnie walczyła z Mistrzem Polski. Poniżej mały fotoreportaż. Na początku szukaliśmy miejsca, ale fachowa obsługa pokazała nam miejsca.
Usadowiwszy się wygodnie, pomiędzy kibicami AZSu i Skry (szczegóły potem), rozpoczęliśmy oglądać prawdziwą siatkarską ucztę.
Tradycyjne powitanie zawodników z publicznością. Z Bełchatowa przyjechało tylko trzech siatkarzy, jak widać. Żartuję...
Powitaniom nie było końca... W końcu starzy znajomi :) Mecz się rozpoczął!
Jedni atakowali, drudzy blokowali. I na odwrót:
Bardziej uważni widzowie zauważą, że te zdjęcia niekoniecznie są z pierwszego seta, ale nawet fotografujący już nie pamięta dokładnie chronologii zdjęć. Na trybunach też się sporo działo.
Mamy, więc zgodnie z nomenklaturą kibicowską: sektorówkę, kartonadę i co ogólnie uważa się za oprawę. Kibole, może mniej przypakowani i z większą ilością włosów niż, ci typowo piłkarscy, ale szaleństwo w oczach i zdarte gardła na podobnym poziomie. Natomiast przyjezdni kibole, pojechali po bandzie. Jak napisałem, na początku, zaprezentowali hardkorową oprawę, godną opisania, przez tropiących kibolskie ekscesy, dziennikarzy Wyborczej.
Nie wiem o co dokładnie chodzi, ale może ma to coś wspólnego z tym, że Wlazły nie gra w reprezentacji? W sumie nie wiem o co chodzi, więc powinienem wstawić zdjęcie psa z parówką na nosie ;) Ale tego nie zrobię i wstawię kolejne zdjęcie, bardzo sympatycznych kiboli z AZSu:
Tym razem oprawa z flagami. W przerwach meczu czasoumilaczami były "czirliderki" AZSu.
Nie myślcie, że tak sobie tylko stały. Choreografię miały świetną.
Oprawa stanowczo zbyt dynamiczna, dla mojego, wysłużonego kompaktowego aparatu.
Ostatnią fantastyczną pozycję, niemal cyrkową, udało mi się w miarę, bez poruszenia, zanotować na cyfrowej "kliszy", ale by was nie zanudzać tyloma zdjęciami cheerleaderek na raz, umieszczę te zdjęcie nieco dalej ;) Lepiej udostępnić szpalty wpisu...
bohaterom z Warszawy i...
...i z Bełchatowa oraz poniżej obiekt westchnięć kibicek, siedzących na trybunach, nad nami.
Powtarzające się piskliwe okrzyki "Mariusz, Mariusz, Mariusz!" nie pozostawiały złudzeń, do kogo były adresowane. Kibice z obu drużyn byli tak przemieszani między sobą, że organizatorzy postanowili przypomnieć w dosyć nietypowy sposób, komu należy kibicować przy Łazienkowskiej.
- Co tu napisali? - Acha, już wiem. A-Z-S P-O-L-I-T-E-C-H-N-I-K-A.
Po pierwszym secie, wygranym przez AZS, Skra przystąpiła do odrabiania strat. I zrobiło się 1:2 dla Mistrzów Polski. O dziwo, po czwartym secie mecz się nie skończył, bo AZS w pięknym stylu wygrał go i mamy wynik 2:2! Zanim jednak napiszę o tie-breaku - mała zagadka. Przyjrzyjcie się, bardzo uważnie, zdjęciu poniżej:
Też od razu zwróciliście uwagę na to?!? Brawo, niesamowite, no nie?
Dell, Lenovo i HP. Trzy największe firmy produkujące latopy obok siebie, w jednym miejscu! Brawo dla spostrzegawczość! W nagrodę obiecana figura artystyczna w wykonaniu cheerleaderek AZSu.
Ostatni set na boisku wyglądał tak:
Czyli walka, walka, walka. Na tablicy świetlnej w pewnym momencie tak:
Niestety, cudu nie było. Punkt kolejny był ostatnim.
Tak Skra się cieszyła ze zwycięstwa. Trzeba przyznać, że mieli powody, bo mecz był momentami bardzo wyrównany i AZS Politechnika Warszawa zawiesiła wysoko poprzeczkę mistrzom z Bełchatowa. Następny mecz dla AZSu będzie co najmniej równie trudny, bo gra na wyjeździe z niepokonanym liderem PlusLigi czyli ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. Powodzenia i dziękuję za niedzielny mecz!
niedziela, 18 września 2011
Reprezentacja Polski w siatkówce mężczyzn zdobyła brązowy medal mistrzostw Europy. W meczu o trzecie miejsce Biało-Czerwoni pokonali 3:1 (25:23, 18:25, 25:21, 25:19) Rosję, będąc zespołem o wiele lepszym od ekipy, typowanej przed turniejem do końcowego zwycięstwa.
wtorek, 13 września 2011
Nie, nie będzie o wczorajszej siatkówce ;) A w sumie, może skoro jest okazja to niech będą ze dwa zdania o meczu ze Słowacją. Otóż uważam, że nasi bardzo dobrze zrobili, że się podłożyli. Z duchem sportu nie ma to nic wspólnego, ale jak każdy wie taka sytuacja została umożliwiona przez durny regulamin zawodów, więc wszelkie pretensje do niego, a raczej do ludzi go tworzących. Szczególnie, że nie ma najmniejszej potrzeby kombinowania z prostym jak cep regulaminem, który być powinien - cztery grupy po cztery drużyny, dwie pierwsze wychodzą. Wszyscy to wiedzą oprócz władz światowej siatkówki, które umożliwiają takie dni jak wczorajszy. Oczywiście można się kłócić i osoba, która uważa wczorajszą decyzję Polaków za niesłuszną znajdzie bez problemu wiele argumentów na poparcie swojego punktu widzenia. Ale ja nie mam wątpliwości - podłożyliśmy się słusznie i nikt nie powinien się tego wstydzić. Po pierwsze dlatego, że to chyba jedyny sposób, żeby pokazać absurd debilnego regulaminu i, daj Boże, następną wielką imprezę zagrać według starego, dobrego, najbardziej sprawiedliwego i sprawdzonego regulaminu (nie musi być 4x4 i 2 zwycięzców, inne sprawiedliwe i sensowne warianty też trudne do wykombinowania nie są). A po drugie dlatego, że już raz byliśmy uczciwi i wiele nam to nie przyniosło. I nawet nie chodzi o to, że Brazylia dała nam łupnia. Chodzi o coś innego. Wczoraj jeden z Bułgarów narzekał, że się podłożyliśmy, mówił, że wiedział, ze to zrobimy, żeby oni biedni musieli z ruskimi grać i robił z tego aferę na skalę światową. Jakoś nie przypominam sobie, żeby na ostatnich MŚ ktokolwiek z obcych chwalił postawę Polaków, a oni sami dostali puchar Fair Play. A teraz do rzeczy. Liga białoruska, mecz Torpedo kontra Dniepr. Zawodnik Dniepra Anton Matwiejenko... w opisie filmiku napisane jest, że decyduje się na niedorzeczny lob z 65 metrów, ale z tego co słyszę w komentarzu było to raczej fair play oddanie piłki przeciwnikowi. Nie do końca wyszło z powodu postawy bramkarza Torpedo Artioma Gomelko. Sieroty, odc. 72
środa, 01 grudnia 2010
Wydawać by się mogło, że bycie reprezentantem kraju w popularnej dyscyplinie sportowej kochanej przez kibiców i rok po roku przynoszącej wymierne efekty to sama przyjemność dla sportowca. Dużo trenować, niczym się nie przejmować i medale zdobywać. A przy jakimkolwiek dole myśleć o tym, że mogłoby się być reprezentantem w rugby albo w curlingu. Taaa, jasne... czyli wywiad, jakiego Jerzy Matlak udzielił nSportowi.
poniedziałek, 04 października 2010
Za parę minut rozpocznie się kolejna runda siatkarskich MŚ, w której niestety nie zobaczymy już polskich siatkarzy. Odłóżmy na bok ocenę ich występów (co będę oceniał, jak się nie znam i wszędzie węszę brak porządnego psychologa w ekipie), a zajmijmy się lepiej tym, co zrobić, żeby za cztery lata było łatwiej. O niesprawiedliwej drabince trwających MŚ we Włoszech napisano już setki kilobajtów, więc nie ma większego sensu, żeby dopisywać jeszcze choćby jeden. Drabinka jaka jest, każdy widzi. Tak samo jak widzi, że Włosi chcieli mieć do finału łatwiej, a niekoniecznie tak się ułożyło. Na bok - obok oceny naszych - odłóżmy krytykę tych niehonorowych, którzy się podkładali, żeby mieć z górki, a przejdźmy do konkretów i wydumajmy jakąś fajną drabinkę na MŚ, które za cztery lata odbędą się w Polsce. Ale taką, żebyśmy się nie nacięli jak Włosi. Macie jakieś koncepcje? Najprościej by chyba było grać o srebro, a Polsce dać po prostu złoto. Ot tak - za kibiców choćby. Nie zasłużyliśmy? A jak! Zasłużyliśmy! Można też nieco trudniej i dać naszym dziką kartę umożliwiającą przystąpienie do rozgrywek dopiero w półfinale. Nikt nie powiedział, że ma być łatwo! No ale ktoś może powiedzieć, że to niesprawiedliwe. Dla takich też mam opcję. W MŚ niech biorą udział cztery drużyny. Gospodarz ma zapewniony start, bo w końcu jest gospodarzem. A o pozostałe trzy miejsca niech walczą inne drużyny na turnieju przedmistrzowskim rozegranym tydzień przed MŚ. Trzy dwudziestopięciozespołowe grupy, każdy gra z każdym - zwycięzcy awansują do Mistrzostw Świata. Sprawiedliwie! Coś jeszcze? Spokojnie, nie ma pośpiechu. Mamy cztery lata, żeby wymyślić jakąś fajną drabinkę! | |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||