Trudno to nawet pechem nazwać... Tak naprawdę zakończyć karierę w sile wieku zaraz po największym sukcesie w swojej karierze, a teraz czekać tyle miesięcy na granie i złamać żuchwę po 45 minutach... Albo Jerzy Dudek tyle złego wyrządził w swoim życiu (kara za propagowanie disco-polo? ;) ) i teraz karma odpłaca mu pięknym za nadobne albo po prostu ktoś na górze go nie lubi.