Pisanie (no w tym przypadku to prowadzenie) bloga to dziwna rzecz. Dwa trzy dni nic nie wrzucasz i z każdą chwilą coraz trudniej do niego wrócić.
A jeszcze dziwniejsze jest to, że właśnie zobaczyłem, kiedy wrzucałem ostatnią notkę i okazało się, że było to wczoraj. A czuję jakbym osierocił Mundialowo na dłużej. Może więc to strasznie męczące jest takie pisanie/prowadzenie, a nie przyjemne hobby?
Łotewer. Na przełamanie zapodam świeżym golem Tima Howarda, który jak na razie nie pomaga zdobyć Evertonowi ani jednego punktu, bo w tej chwili przegrywają 1:2 z Boltonem.
Ale Golaso, odc. 533