Jakoś tak melancholijnie mi się zrobiło, gdy uświadomiłem sobie, że od poniedziałku obudzimy się w innym sportowym świecie... A jeszcze bardziej, gdy pomyślałem, że ciężko teraz będzie znaleźć jakieś zastępstwo do cotygodniowych emocji. Żużlowcy zastrajkują o tłumiki, Kubica przechodzi operację za operacją, polscy bramkarze łapią kontuzje, a na Euro 2012 nie będzie komu kibicować, bo w biało-czerwonych koszulkach zagrają reprezentacji Izraela, Kolumbii, Brazylii i Francji... Cała nadzieja w Justynie, że z astmą wygra.
A na razie wygrzebany na jutubie hołd dla Adama:
PS. Życzyłbym sobie jednak, żeby Małysz nie przesadzał z reklamami, bo ledwo parę dni minęło, a już mi zdążyła obrzydnąć Jego wyfotoszopowana twarz na wszechobecnym bannerze Lotto. W zamian za to jestem gotów napić się herbaty Teekanne...