Taka tam poranna głupawka, która początek swój wzięła w notce
Pasjonatki Sportu narzekającej na karabin i strzelnicę w kontekście wczorajszego występu Tomasza Sikory. No to skomentowałem i czuję, że na tym się nie skończy:
Gałczyński mógłby napisać:
Zapytajcie Sikorę,
daję słowo: nie kłamię,
ale było jak wołem
sześć słów w tym telegramie:
PIEPRZONA POGODA
PIEPRZONA STRZELNICA
PIEPRZONY KARABIN
A z kolei
Mickiewicz:
Strzelbo! Przekleństwo moje! tyś nie jest jak zdrowie;
Jak wkurwić ty potrafisz, ten tylko się dowie,
Kto nie strącił na tarczy ostatnim nabojem
Kółka małej średnicy wierząc w celność twojem.
Panno święta, co Jasnej bronisz Częstochowy
Spraw bym w nowym sezonie dostał sprzęcior nowy.
Na nartach pobiegnę do Twych świątyń progu,
By za celną strzelbę podziękować Bogu.
Wiem, że ty mnie powrócisz na medali łono,
Tymczasem przenieś moją duszę utęsknioną
Do tych ciężarów słodkich, co na szyi wiszą
Sprawiając, że w gazetach znów o mnie napiszą.
Ktoś ma pomysł na więcej? :)