10,15 na 100 metrów. To nie wynik Francisa Obikwelu, tylko krakowianina, który na Samsung Athletic Cup na AWF-ie o 0,02 sekundy poprawił rekord życiowy.
-
Nawet nie spodziewałem się, że dziś pobije swój najlepszy wynik. Przede mną wciąż magiczna bariera 10,10. Najpierw trzeba ją pokonać, a dopiero potem można myśleć o zejściu poniżej 10 sekund [pokonało go 70 biegaczy - przyp. red.] -
zaznacza Kuć. -
Nie miałem takiej formy od 2006 roku. Jestem szczęśliwy, że pobiłem rekord w rodzinnym mieście, choć teraz reprezentuję Zawiszę Bydgoszcz.