....ten od miecza ginie. O prawdziwości tego powiedzenia przekonali się w weekend piłkarze islandzkiego Stjarnan. Ci sami, którzy od tygodni bawią nas swoimi celebracjami zdobytych bramek. Tym razem dostali w du 1:5 od ekipy z Valur. Po trzeciej bramce zdobytej przez Arnara Sveinna Geirssona, zdobywca bramki postanowił zakpić z przeciwników i wykonał (choć naśladownictwo takie sobie) najsłynniejszą stjarnanową, rybią cieszynkę:
Stjarnan zdobyło potem honorowego gola, ale nie pokusili się o żadną nową cieszynkę. Nie ma się co dziwić.
Plus
Cuda na rowerze KLIK: