| < Maj 2006 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
Zakładki:
Inny ja
Reklama dźwignią handlu
Mecze na żywo
Najgłupsze notki
Sportowe blogi i serwisy
Sportowe filmy
EURO 2012
Tagi
środa, 31 maja 2006
http://tinyurl.com/rtngf

Polskich piłkarzy, którzy w Barsinghausen przygotowują się do mistrzostw świata w piłce nożnej, czeka pracowity czwartek. Z samego rana, po śniadaniu, drużynę odwiedzi oficjalna delegacja FIFA. Piłkarze wezmą udział w specjalnej sesji fotograficznej do akredytacji. Około godziny 11 rozpocznie się poranny trening na stadionie w Barsinghausen. Pierwsze 15 minut będzie otwartych dla prasy. Po zajęciach piłkarze wrócą do hotelu.

Po obiedzie zaplanowano konferencję prasową (około 14). Wezmą w niej udział trener Paweł Janas oraz dwóch piłkarzy - Artur Boruc oraz Jacek Krzynówek. W tym samym czasie kapitan drużyny Jacek Bąk będzie dostępny dla kibiców podczas specjalnego chatu na jednym z portali internetowych. Jeśli dopisze pogoda piłkarze o 17 ponownie spotkają się z fotografami. Tym razem przeprowadzą sesję zdjęciową dla sponsora drużyny - Telekomunikacji Polskiej SA.

Na godzinę 18 zaplanowano drugi trening. Zajęcia będą zamknięte. Po ćwiczeniach zawodnicy wezmą udział w odprawie oraz zjedzą kolację. Następnie zawodnicy będą mieli czas wolny.

"Atmosfera w Barsinghausen jest bardzo dobra. Wydarzeniem środowego wieczoru był pojedynek Michała Żewłakowa z Arturem Borucem w tenisa stołowego. Po zaciętym meczu górą okazał się Żewłakow" - powiedział PAP rzecznik reprezentacji Michał Olszański.

*

Ważne, że się chłopaki nie nudzą. W pingla sobie pograją, do zdjęć się pouśmiechają choć podobno już odbębnili zobowiązania reklamowe, tłumaczyć się nie muszą, bo mają rzecznika. Nic tylko czekać na clownów-rozśmieszaczy i po piwku strzelić. Życie jak w Madrycie.
23:08, quentiin , Nasi
Link Dodaj komentarz »
- Niemcy są dobrze przygotowani do roli gospodarza rozpoczynających się za dziewięć dni mistrzostw świata w piłce nożnej - powiedział w środę niemiecki minister spraw wewnętrznych Wolfgang Schaeuble. "Wszyscy zawodnicy i kibice, którzy przyjadą do nas na mistrzostwa, będą czuć się dobrze i będą bezpieczni". "Niemcy są krajem otwartym na świat, pokojowym i tolerancyjnym". [A na Madagaskarze jest arktyczny klimat.] [...] Stadion sportowy w Schweinfurcie w północnej Bawarii, na którym podczas Mundialu trenować i grać będą piłkarze Tunezji, nosi imię esesmana i zdeklarowanego nazisty Willy'ego Sachsa - podał w środę niemiecki dziennik "Sueddeutsche Zeitung"...

- Kapitan piłkarskiej reprezentacji Anglii David Beckham pisze kolejną książkę, która pojawi się na półkach księgarskich we wrześniu. [Odkąd książkę napisał Wojciech Kowalczyk, pisanien książek nikomu się już nie zaimponuje.]

- Celem piłkarskiej reprezentacji Chorwacji jest awans do 1/8 finału mistrzostw świata - uważa trener kobiecej kadry tego kraju w tenisie stołowym, Neven Cegnar, który jest miłośnikiem futbolu. [...] O polskiej reprezentacji, z którą Chorwaci zmierzą się trzeciego czerwca w Wolfsburgu, media piszą, że jest mało atrakcyjna, ale potrafi grać w piłkę. [To chyba w zeszłym tygodniu tak pisali.]

- Jednym ze szczególnych VIP-ów wybierających się do Niemiec na finały piłkarskich mistrzostw świata będzie bez wątpienia król Hiszpanii Juan Carlos. [Cysorz to mo klawe życie...]

- Ukraiński rząd obawia się pierwszego występu piłkarskiej reprezentacji tego kraju w mistrzostwach świata. Czternastego czerwca podopieczni trenera Olega Błochina zagrają w Lipsku z Hiszpanią. Obawy nie dotyczą jednak wyniku spotkania. "14 czerwca, o godz. 16.00, spodziewamy się epidemii niewyjaśnionych chorób wśród pracowników na Ukrainie" - powiedział premier kraju Jurij Jechanurow. [Ciekawe czy i nasze autostrady się wyludnią.]

- Tereyuki Moniwa zastąpi w reprezentacji Japonii kontuzjowanego Makoto Tanakę, poinformowała w środę Japońska Federacja Piłkarska.

- Premier Portugalii, socjalista Jose Socrates wierzy, że jego rodacy zdobędą w Niemczech tytuł piłkarskiego mistrza świata. [Grecja nie gra, szansę mają.]

- Hiszpański obrońca Chelsea Londyn, Asier Del Horno, na jednym z treningów doznał kontuzji achillesa, w związku z czym, nie będzie mógł zagrać na Mistrzostwach Świta w Niemczech. 25 - latka najprawdopodobniej zastąpi piłkarz Getafe Mariano Pernia lub Joan Capdevila z Deportivo La Coruna.
19:08, quentiin , Obcy
Link Dodaj komentarz »
Dzisiaj w Polsacie wybrany zostanie mundialowy hymn naszej reprezentacji piłkarskiej. O kandydujących do tego tytułu piosenkach już tu wcześniej pisałem, a teraz chciałbym o czymś innym, co mi się przypomniało w związku z tym. A przypomniały mi się piosenki, które śpiewane były o naszej reprezentacji podczas poprzedniego mundialu. "Śpiewane" to za dużo powiedziane, bo pewnie tylko parę osób je na oczy widziało, a wykonania nie słyszał nikt. No, ale były, choć zapomniane tak jak bzdetowa piosenka Norbiego, którą znów po czterech latach próbuje nam wcisnąć. To i ja w ramach wspomnień "jak to było cztery lata temu" je przypomnę. Mam nadzieję, że w trakcie tegorocznego mundialu też powstaną jakieś piosenki z tym, że będą bardziej optymistyczne.

Piosenki pochodzą ze strony: Bocznica Jest tam ich więcej, nie wszystkie o MŚ. Wszystkie są przeróbkami znanych piosenek Kultu.

"Arkadiusz Bąk" ["Dom wschodzącego słońca"] - Autor: Quentin

W mrokach Seulu w podrzędnych spelunach
Młody sportowiec tankuje
Kieliszki mu kiszki skręcają jak guma
To młody sportowiec tankuje
Przy jego stoliku call dziołcha przycupła
Młodemu faciowi nawija:
Ty wejdziesz do składu, ty zagrasz w pomocy
Nim zgasną gwiazdeczki tej nocy

Na drugi dzień trener do składu go wpuścił
By zagrał se w meczu trzy czwarte
Kibice, jak stali, się wszyscy chlastali
To koniec był reprezentacji

Kibice, jak stali, się wszyscy chlastali
To koniec był reprezentacji /x do znudzenia

*

"Debiut Engela" ["Raz pierwszy"] - Autor: Mark Z

Ja nie chcę słyszeć, że Majdan ma na bramce stać
Głowacki z Zielem w obronie pierwsze skrzypce grać
Ja wolę Tomków, z którymi mecz przeleci
Ekscytująco, bawią się jak dzieci

Te Koreańce, ruchliwe coś za bardzo są
Trybuny wrzeją, kibice pierwszej bramki chcą
Walnąłem piwo, nie czułem się dobrze,
Żałość wśród naszych, czasem na Hajtę spojrzę

To był, To był mój pierwszy raz
Nie żaden drugi raz
To raz pierwszy
Ten najważniejszy

To był, To był mój pierwszy raz
Nie żaden drugi raz
To raz pierwszy

To nieprzyjemne, odczuwam to, gdy leją nas
Gdy minie dzień pamiętam rzeczy lepsze
I proszę nie mówcie, że robię to kolejny raz
Arkadiusz Bączek do składu jakoś wlazł

To nie mój stadion, to boisko jest obce,
Może to dziwne, ale gdzie moje browce?
Nie pograłeś wczoraj? Moja w tym wina?
Skocz mi do barku, przynieś migiem klina!

To był, To był mój pierwszy raz
...

*

"Do Engela" ["Czarne słońca"] - Autor: Quentin

Kończy się mundial, nie ma nadziei
Że przypadek coś jeszcze zmieni
Złość jest niedobra gdy gadasz z Borkiem
Bo on wykopie, pod tobą norkę
Kończy się już i słuchaj słowa
By zacząć to wszystko od nowa
Obejrzyj mecz sobie, sam sobie odpowiedz

Sam sobie odpowiedz...

I czy tego chcesz, czy o to chodzi
By cię gnoili młodzi
Porównaj dwa składy, wybierz lepszych piłkarzy
Ja chciałbym zobaczyć to wszystko raz jeszcze
Raz jeszcze to wszystko zobaczyć ja chciałbym
Ze składem z trzeciego, meczu z USA pięknego

Jak to jest, gdy wybierasz piłkarzy
Czemu wciąż grają starzy, czemu tak się dzieje
Porównaj ich z tymi, co się nie przestraszyli
Czy warto jest, czy warte to wszystko
By czynić upadek
Porównaj ich z resztą, wybierz drogę najlepszą

A w mojej głowie słońc milionami
Puchar Świata mocno lśni
Ja wiem że był w zasięgu
Na pewno był...

*

"My piłkarzyki Bundesligowi" ["Inżynierowie z Petrobudowy"] - Autor: Quentin

Nie pękaj koleś, nie łam się przecie
To o nas wczoraj stało w gazecie
Pisał tak o nas "Przegląd sportowy"
Że do kopania nie mamy głowy
W takim pisaniu jest prawdy trochę
Każdy z nas w kochę nie dostać chce

Ref:
Przed nami naród odkrywa głowy
My piłkarzyki Bundesligowi
Byle od piłki uciec gdzieś w dal
Żeby nas groźny nie dosięgł faul

Pobiegać trochę, a cóż nam to szkodzi
Niech za nas walczą piłkarze młodzi
A w zeszłym meczu dostałem w jaja
Małom nie upadł byłaby haja
Na meczu Żuraw niech zdziera płuca
Niech strzela Kucharz, Murawski gra

Ref:
Przed nami naród odkrywa głowy
...

Ciężko się żyło w tej naszej lidze
W końcum zlądował hen w Bundeslidze
Szatkuj dwie rundy w jesień i wiosnę
Nikt nie szanuje tu twoich kostek
Ale zarobić, można tam wiele
Tak i w niedzielę, w sobotę też

Ref:
Przed nami naród odkrywa głowy
...

Bo nie są dla nas złote medale
To czy wygramy nie martwi wcale
Byle być zdrowym do rundy nowej
Ligi niemieckiej tej zawodowej
Co zarobimy, to będzie nasze
Mamy kasę, jakoś się gra

Ref:
Przed nami naród odkrywa głowy
...

*

"Obrońca bez wsparcia w Narodzie" ["Dziewczyna bez zęba na przedzie"] - Autor: Mark Z

Wybrałem Cię spośród milionów
Wybrałem tak jak mogłem wtedy najlepiej
Wpuściłem Cię do swego składu
Nie myślałem o tym, jak grasz i kiedy

Ten dzień przywitał nas ulewą
I podczas meczu ciągle padał
Pauleta uciekł Twoją stroną lewą
To jeszcze jest głupota czy już zdrada?

[Engel]: Czy myślałeś o tym, co się stać mogło między Wami dwojgiem?
[Hajto]: Tam stać się mogło coś strasznego!
[Engel]: Czy myślałeś o tym, co się stać mogło między Wami dwojgiem?
[Hajto]: Pauleta mógł pójść na karnego!

Ten manewr Twój każdego ranka
Przypomnę sobie będąc w głodzie
Będziesz mi klaunem i pajacem
Obrońco bez wsparcia w Narodzie

Zrobiłeś to, co zrobić chciałeś
Kto dobrze wie nie musi pytać nic
Przyszłeś, zagrałeś, wydygałeś
Zostałeś tak jak stałeś, zupełnie sam

[Engel]: Czy myślałeś o tym, co się stać mogło między Wami dwojgiem?
...

To już jest koniec tej groteski
Choć grałeś w deszczu, marzłeś w chłodzie
To pozostaniesz już do grobowej deski
Obrońcą bez wsparcia w Narodzie

Wybrałem Cię spośród milionów
Wybrałem tak jak mogłem wtedy
Wpuściłem Cię do swego składu
Nie myślałem o tym, jak grasz i kiedy

[Engel]: Czy myślałeś o tym, co się stać mogło między Wami dwojgiem?
...

[Engel]: Czy myślałeś o tym, co się stać mogło między Wami dwojgiem?
[Hajto]: Tam stać się mogło coś strasznego!
[Engel]: Słuchaj, słuchaj, słuchaj mnie jeszcze:
tam stać się mogło coś pięknego...

*

"Zadufani obrońcy" ["Elektryczne nożyce"] - Autor: Mark Z

Zadufani obrońcy dwaj
W Bundeslidze nie ma większych
A oni przemęczeni razem lecą
Człapiąc lewa za prawą nogą

Taka jest moja koncepcja, tak ja to widzę
Dla tych wadliwych obrońców
Nie ma miejsca w Bundeslidze /x2

Choć kiwnie ich Yang Sung Lee
Kiwniesz ich ty i ty i ty
A oni przemęczeni razem lecą
Człapiąc lewa za prawą nogą

Taka jest moja koncepcja, tak ja to widzę
...

Opieprzy nas prasa
Chociaż graliśmy pierwsza klasa
Ty wiesz, ja wiem
Nie zagraliśmy wcale źle-e

Taka jest moja koncepcja, tak ja to widzę
...

Zadufani obrońcy dwaj
W Bundeslidze nie ma większych
A oni przemęczeni razem lecą
Człapiąc lewa za prawą nogą

Choć kiwnie ich Yang Sung Lee
Kiwniesz ich ty i ty i ty
A oni przemęczeni razem lecą
Człapiąc lewa za prawą nogą
14:34, quentiin , Różne
Link Komentarze (2) »
Pytanie z tytułu jest retoryczne, bo w żadną dobrą wróżbę nie wierzę. Bez ciężkiej pracy i zaangażowania rezultatów nie będzie, a na szczęście i szamanów niech liczą np. drużyny z Afryki.

Wczorajszy mecz z Kolumbią był pożegnaniem naszej reprezentacji przed wyjazdem na mistrzostwa świata, pożegnaniem burzliwym i bardzo gorzkim. Na wysokości zadania nie stanęli ani nasi reprezentanci, ani kibice. Rozumiem frustrację widzów oglądających wczorajszy mecz, ale kibicowanie nie polega na tym, że się wspomaga drużynę tylko wtedy, gdy wysoko prowadzi, ale niezależnie od okoliczności.

Przejdzmy jednak do samego meczu, a właściwie analizy tego, nad czym, w kontekście przygotowań do mundialu, trzeba jeszcze intensywnie popracować.

Przede wszystkim we wczorajszym meczu uderzało słabe przygotowanie szybkościowe naszych piłkarzy. W zasadzie nie wygrywali oni żadnych pojedynków biegowych. Grając w takim tempie można wygrać ze szwajcarskim czwartoligowcem, ale nie mecze na mistrzostwach świata.

Ponadto o pomstę do nieba woła niedokładność podań polskich zawodników. Bardzo wiele piłek traciliśmy przez źle adresowane podania właśnie. Brakło również podań do przodu, do napastników, podań otwierających drogę do bramki.

Dość przyzwoicie spisała się linia defensywna. Kolumbijczycy mieli niewiele okazji strzeleckich z gry, a zaczęli je stwarzać dopiero w końcówce meczu, gdy polska drużyna próbowała odważniej zaatakować i zaczęła odsłaniać tyły. Zdecydowanie za rzadko jednak boczni obrońcy włączali się w akcje ofensywne i nie wspomagali naszych skrzydłowych.

Słabo zagraliśmy zwłaszcza w środku boiska - kulało rozegranie piłki, pressing i odbiór jeszcze na połowie rywala, zabrakło rozciągania gry na boki oraz prostopadłych piłek na wychodzących zawodników. Napastnicy przez to mieli niewiele okazji do popisania się swoimi umiejętnościami, ale i tych nielicznych niestety nie wykorzystywali.

Na koniec pozostali bramkarze, ale nie zamierzam się nad nimi pastwić. Boruc miał niewiele okazji do obrony, więc trudno cokolwiek powiedzieć o jego dyspozycji. Kuszczak musiał interweniować częściej i czynił to dość dobrze, za wyjątkiem tej kuriozalnej bramki, która, obawiam się, że ostatecznie pogrzebała jego szanse na zostanie numerem 1.

Jako drużyna prezentujemy się na dzień dzisiejszy bardzo słabo. Przyjrzyjmy się zatem indywidualnie poszczególnym piłkarzom. Krzynówek jest cieniem samego siebie i to niestety nie napawa optymizmem. Pod koniec meczu co prawda nieco się przebudził, ale w prezentowanej obecnie formie nie jest piłkarzem, który mógłby decydować o obliczu całej drużyny, jak to onegdaj bywało. Kolejny z naszych skrzydłowych - Kosowski miotał się, tracił dużo piłek, niedokładnie podawał i nie widzę możliwości, żeby mógł się przydać drużynie.

Szymkowiak nie poradził sobie wczoraj jako rozgrywający. Może i się starał, ale efektów to nie przynosiło. Co więcej, w pewnym momencie odniosłem wrażenie, że częściej piłkę w środku pola rozgrywa Żurawski. Co zaś się tyczy "Magica", to aż żal było patrzeć, jak ten, który miał strzelać bramki w polskiej reprezentacji musi wracać się po piłkę, rozgrywać ją, a jego koledzy rozmieniają na drobne jego starania.

Pozytywne wrażenie, oprócz Żurawskiego, wywarł na mnie jeszcze Sobolewski, który jest jednym z najpożyteczniejszych i najbardziej produktywnych zawodników w polskiej drużynie. Przyzwoite umiejętności i chęć do biegania przejawiał też Smolarek, który grał wczoraj po zatruciu pokarmowym, więc trudno ocenić, czy zaprezentował pełnię swoich możliwości i dyspozycji.

Trener Janas sprawdził wczoraj wszystkich napastników, chociaż Brożek w zasadzie nie miał możliwości, żeby się wykazać, ale szczerze mówiąc od momentu wejścia na boisko znikł mi z oczu. Rasiak znów był dobrze znanym i wykpiwanym "drewniakiem", który w dogodnej sytuacji wypracowanej przez Żurawskiego nie wiedział, którą nogą uderzyć i nawet nie trafił w światło bramki. Najlepsze wrażenie zrobił na mnie Jeleń - biegał za piłką i z piłką, dość dobrze ją prowadził i nie tracił, próbował wejść w pole karne, strzelał w światło bramki. Swoją dobrą postawę przypieczętował golem.

Jeżeli miałbym po wczorajszym meczu zadecydować o obsadzie naszego ataku, to bez dwóch zdań postawiłbym na duet Żurawski - Jeleń. Obaj zawodnicy grają podobnie, potrafią strzelić nogą i głową, mogą zagrać z głębi pola lub na "szpicy", gwarantowaliby wybieganie i wymienność pozycji. Gra z Rasiakiem w ataku determinuje cofniętą pozycję Żurawskiego i ogranicza jego możliwości zagrażania bramce przeciwnika. Co więcej, nie ma pewności, że otrzymane od "Żurawia" podania Rasiak będzie umiał przełożyć na gole lub chociaż strzały w światło bramki.

Za kilka dni polska reprezentacja zagra kolejny mecz kontrolny, tym razem z Chorwacją. Miejmy nadzieję, że po tym meczu będziemy mądrzejsi i optymistyczniej będziemy patrzeć na nasze mundialowe szanse. Bo po wczorajszym meczu nawet nasz selekcjoner nie potrafił powiedzieć, co było w grze prowadzonej przez niego reprezentacji dobre.
12:40, ulf_thorwaldsen , Różne
Link Komentarze (1) »
http://tinyurl.com/qgpjo

"Przegląd Sportowy": Stadion był przeciwko nim
Tak grająca reprezentacja Polski nie ma szans na wyjście z grupy na mistrzostwach świata. W ostatnim meczu przed wyjazdem do Niemiec podopieczni Pawła Janasa przegrali z drugim składem Kolumbii, która na mundial się nawet nie zakwalifikowała.
Schodzących do szatni Polaków pożegnały przeciągłe gwizdy. Ale jeszcze większe powitały ich po przerwie, kiedy kibice zauważyli, że Janas wpuścił na boisko Grzegorza Rasiaka. Kiedy ten zmarnował doskonałe podanie od Żurawskiego gwizdy zmieniły się w buczenie. Wtedy nie było już na stadionie kibica, który nie pytałby, gdzie jest Frankowski.

"Gazeta Wyborcza": Janas widział coś dobrego, ale nie wie co
Błąd Boruca, "wielbłąd" Kuszczaka i gol Jelenia sprawiły, że Kolumbia pokonała Polskę 2:1 na dziesięć dni przed inauguracją mundialu. Piłkarze, którzy żegnali się z kibicami, w Polsce zostali wygwizdani. Kolumbijczycy, którzy przed tygodniem zremisowali z Ekwadorem 1:1, wczoraj długimi momentami grali z Polakami w dziada. Kibice byli przeciw swojej drużynie szydząc z niej okrzykami "ole, ole, ole", gdy Kolumbijczycy wymieniali podania, a Polacy biegali między nimi bezradnie. Fani wzywali też Frankowskiego i Dudka, których Janas na mundial nie wziął.

"Rzeczpospolita": Bramkarz strzelił Polakom gola
Fatalnie wypadło pożegnanie reprezentacji na Stadionie w Chorzowie. Zamiast goli Polaków kibice obejrzeli dwa gole piłkarzy Kolumbii i tylko jeden swoich. Przy obu straconych golach zawinili bramkarze: grający przed przerwą Artur Boruc i zastępujący go później Tomasz Kuszczak. Większy błąd popełnił ten drugi. Boruc poślizgnął się i nie sięgnął piłki po strzale z rzutu wolnego, natomiast źle ustawiony Kuszczak ni złapał piłki, którą spod własnej bramki wykopnął jego kolega po fachu Martinez. Pozostali reprezentanci Polski, obrońcy, pomocnicy, napastnicy, też zawiedli. Zdobyty w 90 minucie przez Ireneusza Jelenia gol niewiele w tej ocenie zmienia.

"Dziennik Polski": Cisza, zdumienie, wściekłość
Najpierw była minuta ciszy w intencji nieodżałowanego Kazimierza Górskiego, potem seria życzliwych reakcji na obiecujące reakcje biało-czerwonych. Czar prysł po 20 minutach, a zdumienie przerodziło się we wściekłość, gdy Polacy w kuriozalnych okolicznościach stracili drugiego gola. Udających się na mundial wybrańców narodu pożegnał festiwal gwizdów. Polska przegrała w Chorzowie z Kolumbią 1:2 (0:1).

"Gazeta Krakowska": Dudek, ratuj!
W towarzyskim meczu piłkarskim, symbolicznym pożegnaniu się biało-czerwonych z kibicami przed niemieckimi finałami mistrzostw świata, reprezentacja Polski z Kolumbią 1:2 (0:1). Porażka swoją drogą, ale najbardziej niepokoi styl gry naszej drużyny, a właściwie jego brak. Mecz przejdzie też do historii dzięki kuriozalnej bramce puszczonej przez Tomasza Kuszczaka. Nie złapał piłki, którą kolumbijski golkiper wybił na połowie przeciwników. Na selekcjonera Pawła Janasa i jego wybrańców spadną pewnie gromy. Może jednak poczekać z krytyką do występów Polaków w finałach MŚ?

"Super Express": Kuszczak - puszczak
"Gdzie jest Dudek, gdzie jest Frankowski, Janasowi dziękujemy" - kibice na stadionie Śląskim w Chorzowie byli wczoraj wyraźnie zdegustowani postawą biało-czerwonych. Nie mogli się pogodzić brakiem Jerzego Dudka i Tomasza Frankowskiego w kadrze na mistrzostwa świata w Niemczech. Czary goryczy dopełniła porażka z Kolumbią 1:2, w ostatnim meczu biało-czerwonych w Polsce przed mundialem. Zamiast braw i głośnego dopingu dziękujemy, piłkarzy żegnały gwizdy.

"Fakt": Polacy się za was wstydzą
To była prawdziwa kompromitacja! Kilkadziesiąt tysięcy widzów zapłaciło za bilety na piłkarski mecz, tymczasem obejrzeli cyrk z udziałem polskich piłkarzy. Jednak żaden cyrk na świecie nie ma takiej oglądalności... Kibice nie oszczędzili trupy Pawła Janasa, wygwizdując kompromitujących się piłkarzy.
Zawiedli wszyscy - obrona nie była monolitem, pomocnicy nie stwarzali sytuacji napastnikom, a ci - kiedy doszli już do piłki, marnowali każdą okazję. A Dudek, Frankowski i Kłos mogli tylko śmiać się do rozpuku przed telewizorami. I krzyczeć OLE!

http://tinyurl.com/r3vb6

Życie Warszawy: Kibice nie byli wcale lepsi
Blamaż w Chorzowie. Po tragicznym meczu kadra Janasa wygwizdana. Publika pod koniec meczu dopingowała Kolumbię.

W ostatnim meczu przed wyjazdem na mundial polscy piłkarze przegrali w Chorzowie z Kolumbią 1:2. Kibice przez niemal cały czas skandowali nazwiska nieobecnych w kadrze na mundial Jerzego Dudka i Tomasza Frankowskiego.

Zgodnie z obawami Janasa jego podopieczni sprawiali wrażenie zmęczonych. Tak naprawdę jedyne zagrożenia stwarzali po stałych fragmentach i dośrodkowaniach, głównie Kosowskiego (w pierwszej połowie), Krzynówka i Żewłakowa. Najczęściej jednak razili niedokładnością i brakiem porozumienia (zwłaszcza Mariusz Jop, trochę zagubiony na środku defensywy). Chwilami wręcz zadziwiającą nonszalancją. Trudno uwierzyć, ale w 63. minucie Tomasza Kuszczaka pokonał… bramkarz Kolumbii Luis Enrique Martinez. Lecąca przez całe boisko piłka dwukrotnie skozłowała i wpadła nad dziwnie interweniującym golkiperem West Bromwich Albion. Gol kuriozum.

Przykro pisać, co było dalej. Polscy kibice zaczęli dopingować… rywali (okrzyki „Jeszcze jeden!”), klaskali po ich akcjach, a gwizdali już nie tylko na Rasiaka, ale całą naszą reprezentację. Czegoś takiego dawno nie widziano. Na koniec skandowali „Janasowi dziękujemy!”. Nie pomogła bramka zdobyta w 90. minucie po golu Ireneusza Jelenia (dobitka po strzale Mirosława Szymkowiaka).

Trybuna: Nigdy więcej na śląskim
Z przyczyn obiektywnych nie dotarłem na ten mecz. I nie żałuję! Na pożegnanie z krajem przed podróżą na mundial piłkarska reprezentacja Polski uległa w Chorzowie 1:2 (0:1) Kolumbii demonstrując, jak na ten etap przygotowań, bardzo słabą grę.

Najbardziej skompromitowali się jednak kibice (który to już raz na Stadionie Śląskim?), bo tylko do momentu utraty bramki dopingowali swoją (?) drużynę. Potem 40-tysięczny tłum (ponoć z całej Polski) był zbiorowym, dwunastym zawodnikiem Kolumbijczyków. Już tylko skandowano nazwiska niepowołanych na mistrzostwa świata Dudka i Frankowskiego, lżono trenera Janasa i Rasiaka, a gdy rywale byli przy piłce stadion rozsadzał radosny okrzyk „Ole!”. „Nie ma to jak moralne wsparcie w chwili słabości”, powiedział mój sąsiad sprzed telewizora solidaryzując się tylko z jednym ze skandowanym przez trybuny pytaniem „Co wy robicie, Polacy co wy robicie?”. Paweł Janas zagadnięty na konferencji prasowej o opinię na temat zachowanie publiczności odpowiedział, że „Kibice płacą za bilety przychodząc na mecz i chcą żeby ich drużyna wygrywała. Mają prawo do wyrażania swoich opinii”.
10:24, quentiin , Nasi
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 31