Blog > Komentarze do wpisu

Polskie Problemy Olimpijskie, Odcinek 7

Głupio mi tak pisać o Darii Pogorzelec i jej występie na tatami, bo przede wszystkim zrobiła co mogła. Mało kto na nią stawiał, a ona dzielnie walczyła i zwojowała więcej niż zdecydowana większość figurantów w polskich koszulkach. Walczyła, każąc się przy okazji zastanowić nad sensem olimpijskich minimów i krajowych kwalifikacji - skoro często najlepsi są zawodnicy rezerwowi, którzy na igrzyska mieli w ogóle nie jechać, to coś chyba musi być na rzeczy. A może po prostu chcą jak najlepiej wykorzystać niespodziewaną szansę w porównaniu do zawodników, którzy olimpijski awans uzyskali dawno temu i spokojnie przygotowali się do zawodów.

Jednakowoż, mimo całej sympatii do pani Darii, nie sposób nie zauważyć, że jej występ i głupia porażka z kulawą zawodniczką z Węgier jest idealną metaforą opisującą nasze dotychczasowe występy w Londynie. I idealnym kandydatem do tego cyklu. Niestety.

W walce repasażowej 22-letnia zawodniczka Wybrzeża Gdańsk przegrała z narzekającą na kontuzję nogi mistrzynią Europy z 2010 i 2012 r. Węgierką Abigel Joo. Prowadząca walkę Polka (miała dwa yuko) uległa utytułowanej rywalce przez ippon. Do końcowej syreny brakowało zaledwie 27 s.

- Informacja o problemach zdrowotnych Węgierki tylko mnie zdekoncentrowała, zamiast pomóc. Nie wiedziałam, czy się będzie bić, czy nie? Czy mam się rozgrzewać, czy nie? Nie wiedziałam jak się zachować, widząc kulejącą Joo. Teoretycznie powinnam postąpić jak Amerykanka Harrison, czyli skopać jej nogę, aby się poddała i popłakała z bólu. A tymczasem we mnie obudziło się dziecko. O jeny, pomyślałam, boli ją noga. A za chwilę kolejna głupia myśl: przestań mnie poniżać! Bo tak się poczułam, ona kuleje, a ja się z nią biję - mówi PAP Pogorzelec, która dodała, że po powrocie do Polski musi umówić się z psychologiem i porozmawiać o tej sytuacji. - Kiedyś na ME była odwrotna sytuacja - ja walczyłam ze złamaną ręką, a Węgierka była zdrowa. I ona absolutnie nie przejęła się moimi kłopotami, tylko chwyciła mnie za rękę. Uklęknęłam i jęknęłam z bólu.

Szczerze powiedziawszy spodziewałem się takiego tłumaczenia. Zresztą chwilę po walce pisałem w lajwie:

Nie będzie medalu w judo. Nie dzisiaj. Przeciwniczka Darii - Węgierka - była bardzo groźna. Walczyła niczym Van Damme ze złamaną nogą. Bolo Yeung dawno by ją w tę nogę kopnął, ale nie Daria, która walczyła fair do samego końca. No prawie do samego końca, bo na parę sekund przed nim wylądowała na plecach.

czwartek, 02 sierpnia 2012, quentiin
Polskie Problemy Olimpijskie, Odcinek 7 Polskie Problemy Olimpijskie,Igrzyska Olimpijskie 2012,na żywo



Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/08/02 20:24:41
jakos inne zawodniczki nie czuja tremy wygrywajac z (z calym szacunkiem , bo nie zawsze) Natalia Partyka ,a co do glupiego tlumaczenia to mogla zrobic tak: jezeli wygywam ,mam 2 yuko i zostalo 27 sec to uciekam od walski w ciagu 27 sec nie zlapie,bo nie ma mowy dwoch kar ale jedna i wygram walke nie bijac dalej kontuzjowanej a tak to szkoda gadac....!!!!