Blog > Komentarze do wpisu

Polskie Problemy Olimpijskie, Odcinek 6

Jest nieprawdą, że polscy szermierze pojechali na igrzyska na wycieczkę, czyli zupełnie po nic. Oni pojechali tam po to, by było o czym pisać w PPO i by było komu współczuć! Oj, współczujemy. Tego, że kiedy dała o sobie znać Klątwa Hali Excel zawody nie zostały przeniesione do Hali Word...

Miło pisać te słowa, gdy Aleksandra Socha jako pierwsza z polskiej ekipy pokonała 1/16 i zagra w 1/8 (i na tej rundzie skończy - EDIT pół godziny później), ale nie sposób nie zostawić ku potomności występu Radosława Zawrotniaka, który poległ w pierwszej swojej walce na igrzyskach. A miało być tak pięknie, miało nie wiać w oczy nam... Miał być medal, o którym mówił sam Zawrotniak:

- Lubię stresogenne sytuacje, wręcz mnie podniecają. Może brak mi bodźców w życiu, ale lubię adrenalinę. Im większy stres, tym większą mam motywację i jestem skuteczniejszy. Udowodniły to specjalistyczne badania psychologiczne. Igrzyska to dla mnie dużo lepsze wyzwanie niż starty w PŚ. Pamiętam, że cztery lata temu w Pekinie niektórym rywalom trzęsły się z nerwów ręce, gdy witali się przed walką. Mnie to nie grozi, ja co najwyżej poczuję krew. Stres mnie napędza, a rywalom trzęsą się ręce. Są ode mnie niżsi, a ja jestem świetnie przygotowany. Jadę po złoto, inne podejście nie ma po prostu sensu - mówił srebrny medalista z Pekinu w drużynie.

I nie ma się co specjalnie śmiać, bo ja również uważam, że na igrzyska powinno się jechać po medal. No może nie trzeba go aż tak barwnie zapowiadać, bo to się może odwrócić przeciwko nam i kopnąć nas w dupę, ale w przypadku Zawrotniaka ciekawszy jest inny fragment cytowanego wyżej wywiadu:

- Jestem szybki i wytrzymały, nie męczę się. Jestem stosunkowo niski, mam 181 cm. Ale wiem już, że w Londynie nie wpadnę na początku na nikogo wyższego. Wiem, bo drabinka jest uzależniona od rankingu. Z 50-procentowym prawdopodobieństwem znam już rywali. Na początek będzie Rosjanin Paweł Sukow albo Francuz reprezentujący Senegal - Alexandre Bouzaid. Obaj są niżsi, w kolejnych rundach też tak będzie.

Czyli w skrócie: spokojnie, na początek wpadnę na kurdupli, no problem... Igrzyska weryfikują wiele spraw, nic dziwnego, że powyższa ocena Senegalczyka zmieniła się nagle drastycznie:

- To nie Senegalczyk, tylko Francuz. Przed igrzyskami zmienił obywatelstwo. Bardzo dobry, nie leży mi wyjątkowo. Wyciągnął mnie na przeciwnatarcie, w sumie wiedziałem, że to zrobi, ale... nie wiedziałem, że zrobi to aż tak dobrze. Szpada to jest taka gra w łapki, ja cię chcę przebić, a ty uciekasz. Jechałem po złoto, przygotowywałem się, wierzyłem, ale trudno było rozgryźć rywala technicznie i taktycznie. Jest niski, ale szybki, leworęczny. Nie zabrakło mi sił, czy determinacji. To jest sport walki, a nie sprint. W szermierce nie ma grup, czy repasaży - stwierdził.

Bo wiedziałem co zrobi rywal, ale nie wiedziałem, że zrobi to aż tak dobrze. Zapisujemy. 

środa, 01 sierpnia 2012, quentiin
Polskie Problemy Olimpijskie, Odcinek 6 Igrzyska Olimpijskie 2012,Polskie Problemy Olimpijskie,szermierka



Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/08/01 19:18:28
To ja podpisuję się ręcyma pod notką i pod opinią jednego z dziennikarzy, że 90% naszej kadry na igrzyskach to parodyści;) P.S. Że też człowiek samemu nie spróbował pojechać w jakimś chodzie na 50km czy tym podobnym. Pozwiedzałbym, popił, pożarł, może jeszcze co by się trafiło - wszystko za darmo - a na koniec wróciłbym dumnie i stwierdził, że zabrakło szczęścia.
-
2012/08/01 20:10:18
to ja juz nie rozumiem z jego wypowiedzi czy jego 181cm mu przeszkodzilo czy pomoglo bo jakis taki chaotyczny chloposzek jest ?
-
2012/08/01 20:30:44
@wiktorek.pl
Podobnie kombinowałem, chciałem jakiś niepopularny sport obstawić - curling np. Ale mnie ostudziła cena kamieni :) A czy byś pożarł to nie wiem - dużo olimpijczyków narzeka na stołówkę! :)

@aens
No przed walką mu pomogło, a po walce przeszkodziło :)
-
2012/08/01 21:36:11
@quentiin
sugerowałem się wypowiedzią bodajże Gruchały, której szczególnie posmakowała jagnięcina z czymś tam, pyszności! Jechać i nie wracać, a czy pomiędzy posiłkami w jakichś zawodach się bierze udział czy nie, co to za różnica
-
2012/08/01 21:58:56
Mnie się wydaje, że na igrzyskach nie tylko trzeba mieć szczęście w losowaniu rywali, ale i w stołówce, którą ma się pod nosem ;)