Blog > Komentarze do wpisu

Polskie Problemy Olimpijskie, Odcinek 14 - Zapasy z zapasami

"To była walka z gatunku takich, które spokojnie mogą wygrać obie zawodniczki. Niestety, znów górą była Rosjanka. Zabrakło mi szczęścia w trzeciej rundzie. To był najgorszy dzień w moim sportowym życiu" - powiedziała 32-letnia Monika Michalik.

Jednym z najbardziej poszkodowanych przez los polskich sportowców była w Londynie bez wątpienia polska zapaśniczka, która nie zdobyła medalu tylko i wyłącznie dzięki beznadziejnemu przepisowi czyniącemu z zapasów w stylu wolnym loterię. Oczywiście trzeba zauważyć, że wcześniej ślepy los sprzyjał Polce, ale tym bardziej bolesny był koniec, gdy w tym najważniejszym momencie los kazał wylosować kulkę nie w tym kolorze co trzeba.

Kto nie wie o co chodzi, tego informuje - w zapasach, gdy walka skończy się remisem następuje losowanie kulek. Zawodniczka, której kulka zostanie wylosowana za chwilę znajduje się w znakomitej pozycji do wygrania walki. Pozycji, którą fachowcy oceniają na prawie stuprocentowo zapewniającą zwycięstwo. I rzeczywiście. Nie widziałem w Londynie odwrotnej sytuacji.

Czy można głupiej przegrać medal? Nie wiem, być może Polka nie była jedyną zapaśniczką, która w ten sposób pożegnała się z marzeniami, ale co to nas obchodzi, że ktoś inny też miał źle. No może trochę powinno, bo sytuacja zapasów to jeden z wielu przykładów na to, w jak złym kierunku podążają igrzyska i sport w ogóle. Zostawmy na boku definicje coubertinowskie, bo to tylko puste słowa, a fakty są takie a nie inne - igrzyska (i inne zawody sportowe na najwyższym poziomie) to impreza komercyjna, a na imprezie komercyjnej liczą się wpływy, a nie medale. MKOl (i w ogóle każdy organizator imprezy sportowej), by zarobić jak najwięcej zmuszony jest krzywo patrzeć na dyscypliny sportu, które ciągną się w nieskończoność i nie ma gdzie reklam wstawić (dziwne, że jeszcze football amerykański nie został konkurencją olimpijską) ewentualnie z dokładnością do ułamków sekundy wyliczyć, że właśnie o tej godzinie polecą reklamy. W wyniku tego powolną ewolucję przechodzi coraz więcej dyscyplin sportowych formatowanych pod wymagania telewizji (czytaj: reklamodawców). Zmieniają się "klasyczne" dyscypliny sportowe, które znamy od dziecka, a na igrzyskach pojawiają się coraz dziwniejsze sporty.

System liczenia punktów w siatkówce nie zmienił się bez powodu. Stoły w pingpongu nie zmniejszyły się bez powodu. Zapasy w ogóle miały zostać wywalone (co na to starożytni Grecy?), ale póki co okrojono zawody do niezbędnego minimum wprowadzając kulkowe rozstrzygnięcie i AFAIR skracając walkę (tego pewny nie jestem, bo aż takiej pamięci to nie mam) bez ryzyka zawodów trwających w nieskończoność. Niby trochę sprawiedliwe, bo wcześniej o pasywności skutkującej parterem bądź klamrą mogli zadecydować sędziowie (poprawcie mnie, jeśli jestem w błedzie), a wiadomo jak to jest z sędziami - czasem widzą to, co chcą zobaczyć. Ale to tylko sprawiedliwość na niby, bo jeśli osoba poszkodowana losowaniem nie ma szans by wyjść z tej sytuacji obronną ręką, to trzeba pomyśleć o innym rozwiązaniu. A może to o to chodzi, żeby każdy powiedział "ale to bez sensu" i wtedy można by bez żalu pozbyć się tej dyscypliny i wprowadzić jakieś skoki na bungee, bo popularne i Red Bull sypnie kaskę (komu by się chciało zapasy reklamować).

I taki to jest ten Polski Pech Olimpijski - ładuje nas w tyłek na wielu płaszczyznach, nie tylko na pechowym powianiu wiatru o 13:52 akurat, gdy Polka była na rozbiegu.

PS. Nie mogę rozkminić, dlaczego wywalono z IO windsurfing, ale o tym to w następnym odcinku. 

czwartek, 09 sierpnia 2012, quentiin
Polskie Problemy Olimpijskie, Odcinek 14 - Zapasy z zapasami zapasy,Igrzyska Olimpijskie 2012,Polskie Problemy Olimpijskie



Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Varak, *.dynamic.gprs.plus.pl
2012/08/09 22:12:02
Windsurfing wywalono najpewniej dlatego, że kite jest hojnie sponsorowany przez firmy "muodzieżowe", a ten segment nie jest zbyt dobrze eksploatowany na Igrzyskach - czyli kasa leży na ziemi (tu w wodzie) i czeka żeby ją podnieść. W sumie dziwię się też, że jeszcze nie ma zawodów na deskorolce, bo to ta sama bajka.
-
2012/08/09 22:18:43
Dlaczego jest kite to ja rozumiem, ale nie wiem czemu kosztem windsurfingu, a nie np. jakiejś niszowej pierdoły typu piłka ręczna ;)
-
2012/08/10 00:04:43
albo podnoszenie ciężarów, jak ta dyscyplina generalnie polegająca na ciągłym, konsekwentnym samookaleczaniu jeszcze jest na olimpiadzie nie kumam.
-
Gość: Varak, 212.244.126.*
2012/08/10 08:17:00
A to z kolei jest zapewne wypadkowa skutecznego lobbingu działaczy danej dyscypliny w MKOL. Gdyby wywalić podnoszenie ciężarów, to obraziłyby się federacje z Europy Wschodniej i Bliskiego Wschodu, czyli sporo głosów we wszelakich wyborach... Podejrzewam że o taki windsurfing nikt specjalnie nie walczył - to mimo wszystko sport raczej "indywidualny" niż "federacyjny".
-
2012/08/10 10:21:36
Windsurfing jeszcze na 100% nie wylecial.
Glosowanie ma byc w listopadzie. Po zlocie Hiszpanki jest nastepna silna federacja ktora bedzie przeciwna wywaleniu windsurfingu.