Blog > Komentarze do wpisu

Senna [Ayrton Senna: Beyond the Speed of Sound]


Crossover z Q-Bloga w końcu po coś mam tu kategorię "Filmy", a zakładka "Sportowe filmy" już dawno się kurzy.

"Senna" ["Ayrton Senna: Beyond the Speed of Sound"]

(...) Dokument o jednym z najwspanialszych kierowców Formuły 1 wszech czasów (a może i najwspanialszym). W 100 minutach (jest też do dorwania wersja ponad dwugodzinna) streszczona została nie tylko jego wyścigowa kariera, ale i dane nam jest również poznanie od kuchni zarówno mechanizmów rządzących wyścigami w tej ich złotej dekadzie, jak i samego kierowcy od strony prywatnej.

Film to znakomity, najlepszy dokument, jaki widziałem od dawna. Polecić go można także osobom, które nie interesują się ściganiem, bo choć ściganie stanowi większą część filmu, to jednak przedstawione ono zostało w o wiele szerszym kontekście niż tylko pisk opon. Rywalizacja, antypatie, polityka, sport... wraz z filmem przenosimy się w skąpane deszczem i słońcem tory wyścigowe, na których tworzy się historia.

Idąc za banałem - to życie pisze najlepsze scenariusze. Szkopuł w tym, że trzeba je jeszcze dobrze przenieść na ekran. "Senna" to często ściskający za gardło przykład tego, jak takie przenosiny powinno się robić. 10/10.



PS. Ze sportowych filmów dodałem jeszcze właśnie do zakładek:
Wszystko płynie [Allt flyter]
Zostać legendą [Legendary]
Ich własna liga [A League Of Their Own]
Tin Cup
Fighter [The Fighter]
Wielki Mike [The Blind Side]

wtorek, 23 sierpnia 2011, quentiin
Senna [Ayrton Senna: Beyond the Speed of Sound]



Polecane wpisy

  • Będziesz legendą, człowieku

    O "Będziesz legendą, człowieku" było głośno odkąd tylko ten tytuł pojawił się w świadomości kinomanów i kibiców. Wybitny dokumentalista Marcin Koszałka dostał z

  • WFF - Stoichkov

    "Jestem pewien, że Itso zrobił karierę, bo dostawał ode mnie po uchu. No i miał talent. Nie można dać cieśli piłki i lać go regularnie po łbie. Nie zostanie dob

  • Ramadandu, czyli piłka nożna po indyjsku

    (via Q-Blog ) Wpadł mi w łapy zupełnym przypadkiem i nie mogłem tak po prostu zignorować tollywoodzkiego filmu o piłce nożnej. Szkoła w małej wiosce. Uczniowie

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Alexnn, *.adsl.inetia.pl
2011/08/23 18:19:51
Panowie, trochę szacunku. Jednego z najlepszych kierowców WYŚCIGOWYCH w historii nazywacie rajdowcem? Give me a break.. Niech na drugi raz autor tekstu zrobi choć mały research, bo wstyd takie kwiatki popełniać, gdy ludzie na to patrzą.
-
2011/08/23 18:22:09
Słusznie, poprawiam.
-
2011/08/23 19:02:44
Alexnn: jeśli mnie pamięć nie myli, to na DVD polskie napisy ciągle przedstawiały Sennę jako kierowcę rajdowego. Może stąd ten tekst :)
-
2011/08/23 19:43:59
Hehe, nie. Z rozpędu bez myślenia napisałem :)
-
Gość: Alexnn, *.adsl.inetia.pl
2011/08/23 19:53:03
alienisko - Nie myli Cie :) Swoją drogą to przykre, że do przełożenia tak świetnego dokumentu nie raczyli zatrudnić osoby, która choć jako-tako orientuje się w sportach motorowych.. Olewka tematu stuprocentowa.
-
Gość: Madridistaatheart, 80.51.92.*
2011/08/23 20:42:04
Oglądałem ten film 3 razy i ciągle mógłbym do niego wracać. Wspaniały kierowca z wspaniałym i jednocześnie tragicznym życiorysem. Film nakręcony po mistrzowsku. Ostatnie sceny z wypadku i wydarzeń po nim chwytają za serce i paradoksalnie ale to właśnie dopiero one pozwalają zrozumieć dlaczego to Ayrton był i ciągle jest najwspanialszym kierowcą jakiego widział Świat. Polecam.