Blog > Komentarze do wpisu

Okrągli jak piłka, odc. 3 - Grecka tragedia

Okrągli jak piłka, odc. 1 - Egzamin
Okrągli jak piłka, odc. 2 - Słowacka niespodzianka

Dramatis personae:

Grzegorz Lato - Prezes
Zdzisław Kręcina - Sekretarz generalny
Szeregowi Pracownicy PZPN 1, 2
Koryfeusz - Narrator i Chór z nim

Rzecz dzieje się w kwaterze głównej PZPN.

KORYFEUSZ
Zalały confetti i korki z szampana
Budynek kwatery od samego rana.
Na wieść, która przyszła z niedalekiej Grecji,
Zaśmiały się twarze sprzątaczek, dyrekcji.
A dzień piętnastego w swoim brudnopisie
Zakreślił czerwonym długopisem Zdzisiek.
Radość ogarnęła piętra bez wyjątku,
A każdy świętował razem lub sam w kątku.
Szampan, kawior, pasztet doniósł wnet catering
I zaczęto jubel równo na trzy cztery.
Jeden tylko członek pilną pracę kończył
I nie mógł do reszty od razu dołączyć.
Na tablicy z korka, co ze ściany zwisła
Przypinał literki pełen pasji Zdzisław.
A tęże literki mu się układały
W "Jacek Gmoch to jest to!" - napis wręcz wspaniały.
Na gazetce ściennej w formie z gazet ścinek
Ułożył biografię fachury od minek.
Gdy tak je przypinał z pełną pasji miną
Jeden z pracowników zza węgła wychynął.

PRACOWNIK PZPN-u
Cóż to sekretarzu, wy nie świętujecie?
Zostawcie wycinki, może se coś zjecie?

ZDZISŁAW KRĘCINA
Zaraz do was przyjdę, tylko skończę dzieło.

PRACOWNIK PZPN-u
Ciekawe co o tym powiedziałby Leo.
Kpił z naszych trenerów, śmiał się do rozpuku,
Często porównywał wszystkich do nieuków.

ZDZISŁAW KRĘCINA
Teraz jego chłopcy dziesięć w zad dostają,
Więc on się okazał, że jest miękką fają.
Jacek zaś do Ligi Mistrzów dzisiaj trafił
I jeszcze pokaże wszystkim co potrafi!

PRACOWNIK PZPN-u 1
Idę na kawiora, przyjdź do nas nim zjemy.

ZDZISŁAW KRĘCINA
Spokojnie, za chwil parę razem świętujemy!

KORYFEUSZ
Nic nie wskazywało, że nastrój ochłodzi
Choćby jedna dziegciu łyżka wlana w miodzik.
Nikt się nie spodziewał, że jest ktoś co wcale
Nie cieszy się z newsa i ma jakieś ale.
Lecz nastrój radosny zmącić wkrótce miało
Nadejście prezesa - co szybko się stało.
Stanął wściekły w hallu i spode łba spojrzał,
Kręcina go pierwszy w takiej pozie dojrzał.
Zanim jednak zdołał wykrztusić choć słowo,
Wnet przestało w hallu być bardzo różowo.
Zagrzmiał prezes Lato, echo wtórowało.

PRACOWNIK PZPN-u 2
O rany, prezesie! Czyżby coś się stało?!

GRZEGORZ LATO
Co to za impreza?! Kto na nią pozwolił?!
Jazda wszyscy w teren, hajda młodzież szkolić!
Żeby był choć powód do imprezowania,
Przynajmniej zwycięstwo w końcu kadry Frania!
To wtedy pasztety i inne specjały
Zamówię wspaniałe, aż wam wyjdą gały!

ZDZISŁAW KRĘCINA
Szefie, nie słyszałeś? Gramy im na nosie -
Jest od dzisiaj Jacek w Panathinaikosie!
Posadę trenera dostał tam od rana,
Jeszcze nie dotarło to info do pana?
Od teraz pismakom wetkniemy do krtani
Opinie o PMS-ie, żeśmy są przegrani!
Że naszych trenerów nikt nie chce na świecie.
Bo to jest nieprawda najprawdziwsza przecie!

KORYFEUSZ
Spojrzał na Zdzisława, prezes jak na wroga,
A na jego tyłku zlądowała noga.
Zasadził mu kopa jak Brazylii gola,
Zdzich się tylko zdziwił i z bólu zawołał.

ZDZISŁAW KRĘCINA
Za co?

GRZEGORZ LATO
                      A za jajco!

KORYFEUSZ
                                                Prezes odpowiedział.
Dlaczego wnerwiony, tylko on to wiedział.
Lecz wkrótce tą wiedzą podzielił się z gronem,
Które się zebrało wokół zadziwione.

GRZEGORZ LATO
Przez lata na opinię, często w pocie czoła,
Każdy z naszych coachów usilnie pracował.
PMS jest znany od Azji po Katar,
Ceni nas ogromny kawał tego świata.
I nie po to fama o naszych trenerach
Rozeszła się w eter, żeby właśnie teraz
Jeden z naszych ludzi objął marny klubik.
Powiedzmy to szczerze: Jacek się pogubił!
Co innego Inter, Real, Barcelona
To są kluby dla nas - takie bym świętował!
A posada w Grecji, w Koniczynkach nawet
Napełnia mnie tylko nieskończonym żalem.
Widzę jednak po was, że w opinii waszej
Jacek odniósł sukces. Powiem wprost: To straszne!
Nie po to polski trener najlepszy na świecie,
Żeby po ateńskiej ciorać się kuwecie.
Da im Barca zaraz mocno do wiwatu,
Takiego trenera pokażemy światu!
Patrzę w wasze twarze, że nie rozumiecie.
Zaraz się załamię, że tu świętujecie.
Wiadomość o Jacku to powód do żalu,
Nie waham się nawet mówić o skandalu!
Brać tak marnej fuchy naszym nie wypada...
Do diabła! Już z wami nie chce mi się gadać.
Zwijajcie manele, kawior do lodówki,
Z pensji zaraz utnę każdemu dwie stówki.

KORYFEUSZ
I tak prezes Lato zepsuł nastrój święta.
Każdy polski trener niech zaś zapamięta:
Lepiej bąki zbijać w gabinetów cieniach
Niźli w marnych klubach fachowość rozmieniać.
A póki nie można Barcy potrenować,
Nie jest żadnym wstydem w PZPN pracować.
poniedziałek, 15 listopada 2010, quentiin
Okrągli jak piłka, odc. 3 - Grecka tragedia Własne Rękodzieło,Okrągli jak piłka



Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: