|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Okrągli jak piłka, odc. 2 - Słowacka niespodziankaDla przypomnienia: Okrągli jak piłka, odc. 1 - Egzamin Scena 1 WNĘTRZE. GABINET PREZESA GRZEGORZA LATO. DZIEŃ Za biurkiem siedzi GRZEGORZ LATO i uśmiechnięty rozmawia przez telefon. Śnieżnobiałe zęby Prezesa rzucają zajączki na ściany gabinetu. GRZEGORZ LATO Ano... Ano... Ano... Ano... Ano... Naschledano! GRZEGORZ LATO odkłada słuchawkę i włącza stojącego na biurku laptopa. Na pulpicie zdjęcie Prezesa na chwilę przed strzeleniem gola Brazylii na MŚ w 1974 roku. LATO odpala Internet Explorera 6.0 i wstukuje "www.gugle.pl". W okienko wyszukiwania wpisuje "mecz ze Suowacją". Przygląda się wyrzuconym wynikom. GRZEGORZ LATO (wrzeszczy!) CO?!! Zaniepokojony krzykami dochodzącymi z gabinetu szefa, do środka wchodzi ZDZISŁAW KRĘCINA. ZDZISŁAW KRĘCINA Szefie, co się stało? GRZEGORZ LATO Słowacy zrezygnowali z meczu z nami! ZDZISŁAW KRĘCINA Powiedzieli dlaczego? GRZEGORZ LATO Może i powiedzieli gdy dzwonili, ale ja po słowacku znam tylko ano i naschledano. ZDZISŁAW KRĘCINA A to nie jest po czesku czasem? GRZEGORZ LATO O cholera! Po czesku? Mam nadzieję, że nie nagadałem im przez telefon jakichś głupot. ZDZISŁAW KRĘCINA No ale skoro nie znasz słowackiego, szefie, to skąd wiesz, że zrezygnowali z tego meczu? GRZEGORZ LATO Wyguglałem. Od wczoraj o tym trąbią. Czemu nikt mi nie powiedział? ZDZISŁAW KRĘCINA Też się dopiero teraz dowiaduję. Pochłonęły nas przygotowania do dzisiejszego posiedzenia Prezydium Zarządu ds. Szkolenia. Nie mieliśmy czasu na inne pierdoły. Samo użeranie się z cateringiem zajęło pół dnia. GRZEGORZ LATO No tak posiedzenie... No nic, trzeba się zająć sprawą tego meczu w trybie natychmiastowym. Dzwonię do Frania i robimy spotkanie sztabu kryzysowego. Skocz po coś z cateringu. Scena 2 WNĘTRZE. MIESZKANIE FRANCISZKA SMUDY. DZIEŃ FRANCISZEK SMUDA trzyma przy uchu słuchawkę telefonu. GRZEGORZ LATO (OFF) Jak to nie możesz przyjść? FRANCISZEK SMUDA No nie mogę. Sławek Peszko u mnie siedzi. GRZEGORZ LATO (OFF) A ten co znowu? FRANCISZEK SMUDA Doła ma po meczu w Chorzowie. Przyszedł do mnie i siedzi od wczoraj sącząc whisky. Przy stoliku pod ścianą siedzi zrezygnowany SŁAWOMIR PESZKO i ze smutną miną popija whisky ze szklaneczki. Obok stoją dwie butelki - jedna pusta, a druga napełniona do połowy. FRANCISZEK SMUDA (kontynuuje) To dobry chłopak. Nie chciał znowu pić za moimi plecami, więc przyszedł do mnie. Nawet swoją szklaneczkę przyniósł. GRZEGORZ LATO (OFF) I dobrze, Franiu, niech się uczą profesjonalnego podejścia do piłki. Trzeba ich trzymać krótko, niech wiedzą, że reprezentacja Polski to nie forwalk! FRANCISZEK SMUDA Szefie, poczekaj chwilę... FRANCISZEK SMUDA wyjmuje 60-stronicowy brulion z szufladki w stoliczku pod telefon. Otwiera mniej więcej w środku i zapisuje na kratkowanej kartce: "reprezentacja Polski to nie forwalk". Zamyka brulion i widać napis na jego okładce: "Mądre cytaty do wykorzystania w wywiadach". Chowa brulion z powrotem w szufladce. FRANCISZEK SMUDA Jestem. GRZEGORZ LATO (OFF) Dobra, nie ma co dyskutować. Bierz Sławka i przyjeżdżajcie razem, nie będzie przeszkadzał. Scena 3 WNĘTRZE. GABINET PREZESA GRZEGORZA LATO. DZIEŃ Przy biurku Prezesa siedzą GRZEGORZ LATO, ZDZISŁAW KRĘCINA i FRANCISZEK SMUDA. SŁAWOMIR PESZKO siedzi ze smutną miną pod ścianą i zrezygnowany popija whisky prosto ze szklaneczki. GRZEGORZ LATO No dobra, to słucham waszych pomysłów, panowie. ZDZISŁAW KRĘCINA Jeśli Słowacy zakwalifikują się do Euro 2012, to możemy ich zakwaterować w jakiejś dziurze w Bieszczadach. Dwa dni drogi do najbliższego sklepu nauczy ich pokory. FRANCISZEK SMUDA Można też zakombinować z losowaniem grup Euro i dać ich do naszej. GRZEGORZ LATO I co dalej? FRANCISZEK SMUDA Że wygramy obiecać nie mogę, ale to, że skopiemy ich po kostkach masz szefie jak w banku! ZDZISŁAW KRĘCINA A w trakcie meczu nasi ludzie okradną pokoje hotelowe Słowaków. GRZEGORZ LATO No dobrze, ale co będzie, jeśli nie zakwalifikują się na Euro? W gabinecie zapada cisza przerywana odgłosami szklaneczki stukającej o zęby SŁAWOMIRA PESZKO. GRZEGORZ LATO Dobra, nie ma co dumać. Jedną ewentualność rozważyliśmy, nad drugą pomyślimy po posiedzeniu zarządu. Ludzie będą mieli mniej zajęć to się im zleci przygotowanie wariantu ze Słowacją, która nie przebrnęła eliminacji. Dziękuję wam, panowie, za spotkanie. FRANCISZEK SMUDA A co z terminem meczu ze Słowacją? Mamy dziurę, nie mamy z kim zagrać. GRZEGORZ LATO Spokojnie, zakontraktuje się spotkanie z Gwatemalą. Będą symulować Gruzję. FRANCISZEK SMUDA A co? Grają podobny futbol? GRZEGORZ LATO Nie, ale oba są na G. GRZEGORZ LATO patrzy na ZDZISŁAWA KRĘCINĘ, ZDZISŁAW KRĘCINA na FRANCISZKA SMUDĘ, a FRANCISZEK SMUDA na GRZEGORZA LATO. Patrzą tak sobie w oczy przez parę sekund, a potem zaczynają się śmiać do rozpuku przez pół minuty aż nie mogą złapać oddechu. I tylko SŁAWOMIR PESZKO ze smutną miną i zrezygnowaniem sączy whisky ze szklaneczki. KONIEC ODCINKA DRUGIEGO wtorek, 09 listopada 2010, quentiin
TrackBack
Komentarze
strain
2010/11/09 15:24:59
Wspaniałe! ; ] Jeśli można, to proszę o więcej odcinków (oczywiście, nie co pół minuty nowy odcinek, ale tak np. kolejnego terminu FIFA/czy wspaniałego czynu Grześka.
2010/11/09 17:26:59
swego czasu w tygodniku 'pilka nozna', gdy srednia wieku redaktorow byla tam dwa razy wyzsza na ostatnich stronach podobne cuda byly, ale tam takie wygladzone:)
"W gabinecie zapada cisza przerywana odgłosami szklaneczki stukającej o zęby SŁAWOMIRA PESZKO"-ja to widze,i tak jego markotna mina,łee:) |