Blog > Komentarze do wpisu

Przegląd następców Beenhakkera

I choć wydawało się już, że schedę po Beenhakkerze przejmie przedstawiciel Polskiej Myśli Szkoleniowej (TM)(C) to dzisiaj gruchnął news, że wcale tak być nie musi. Do PZPN-u wpłynęła bowiem tajemnicza oferta od jeszcze bardziej tajemniczego kandydata z zagranicy, który zgłosił chęć do trenowania polskiej reprezentacji piłkarskiej. Oferta byłą na tyle ciekawa, że prezes Lato postanowił pogadać osobiście z tym, kto ją złożył. Kim są personalia tajemniczego wannabe trenera - nie wiadomo. Wiadomo tylko tyle, że nie chodzi o Lothara Matthaeusa, który również zgłosił swoją gotowość do zastąpienia Beenhakkera, ale zgodnie został uznany przez prasę zbyt cienkim bolkiem.

Blog Po Mundialu postanowił wykorzystać swoje kontakty i dowiedzieć się, kim jest ten tajemniczy kandydat. Po kilku godzinach gorących rozmów na zabezpieczonych liniach (nie, nie tych zaczynających się od 0-700) z najlepiej zorientowanymi w polskiej piłce osobami (pragnącymi zachować anonimowość) udało się ustalić, że...

Na chwilę obecną nie jest możliwe podanie jednego konkretnego nazwiska :( Na szczęście nie jest tak, że blog Po Mundialu zmarnował telefoniczne impulsy! Udało się bowiem skompletować pięcioosobową listę nazwisk, wśród których najprawdopodobniej znajduje się ta jedna, o której tak było dziś głośno. Oto ta lista:

David Copperfield. Najbardziej prawdopodobna kandydatura w obecnej sytuacji naszej reprezentacji, której przydałby się cud, który sprawiłby, że nie tylko awansowalibyśmy dl MŚ w RPA, ale i odmieniłaby się nasza mizerna gra. Copperfield to największy od dwóch tysięcy lat specjalista od cudów. Przechodził przez (dosłownie) Chiński Mur, sprawiał, że znikały wysokie budynki... Ta druga umiejętność z pewnością przydałaby się na boisku, jeśli w wyniku magii Copperfielda znikaliby napastnicy drużyn przeciwnych. Niestety, magia Beenhakkera sprawiała tylko tyle, że znikali napastnicy naszej reprezentacji.

Gok Wan. Wariant estetyczny. Brytyjski prowadzący program "Jak dobrze wyglądać nago" co tydzień sprawia, że przeciętne kury domowe przygniecione przez swoje kompleksy, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zmieniają się w seksowne modelki z pierwszych stron czasopism dla panów. Nie ma się co łudzić, że Gok poprawiłby grę polskiej drużyny, ale z pewnością sprawiłby, że żaden kibic nie miałby do piłkarzy pretensji. Wszak dobrze wyglądaliby nago.

Madonna. Zachwycona niedawnym koncertem w Warszawie bardzo polubiła Polskę. A to, że lubi przygodny seks z nieznajomymi wiadome jest nie od dzisiaj. "Bardzo podobają mi się piłkarze. Mają takie umięśnione łydki" - mówiła w niedawnym wywiadzie dla magazynu "Rolling Stone". Co to wszystko ma wspólnego z polską piłką nożną? Nic, ale chciałem, żeby w tym tekście pojawiło się wyrażenie "przygodny seks"... Żartuję. Choć spory na ten temat trwają, to jednak popularna teoria mówi, że sportowcy po seksie prezentują się na boisku gorzej. Madonna na polskiej ławce trenerskiej dawałaby gwarancję tego, że wykorzysta seksualnie przed meczem każdego zawodnika drużyny przeciwnej. No i nazywa się prawie jak Maradona, co nie może być przypadkiem.

Duet trenerski: Obcy & Predator. Prezes Lato jest prezesem otwartym na świat. Ba, na inne światy również... Obcy i Predator, tandem trenerski wzorowany na szwedzkiej dwójce Tomas Söderberg & Lars Lagerbäck. Z tą subtelną różnicą, że to, co Söderberg i Lagerbäck rozwiązywali swoimi umiejętnościami i odpowiednio dobranej dzięki nim taktyce, Obcy i Predator załatwiliby ostrymi zębami, elektronicznym bumerangiem i kwasem zamiast krwi.

Fox Mulder. Nieco zapomniany, ale wciąż mający coś do udowodnienia Danie Scully - to, że nie są wymysłem fantastów i istnieją gdzieś dobrzy, polscy piłkarze nożni.
wtorek, 15 września 2009, quentiin
Przegląd następców Beenhakkera



Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: hica, *.internetdsl.tpnet.pl
2009/09/15 20:30:36
jeszcze michael scofield moglby pomoc naszej kadrze. ;)
-
2009/09/15 20:34:12
PZPN się spóźnił. Mógł mu tę posadę zaproponować po trzecim sezonie. Po czwartym... cóż, jest pewien problem ;)
-
2009/09/15 22:55:45
No ja troszeczkę poważniej podszedłem do tego tematu. Jeżeli ktoś chce się zapoznać to zapraszam: cafefutbol.blox.pl/2009/09/W-oczekiwaniu-na-pilkarskiego-Castellaniego.html
-
Gość: Frezer, *.chello.pl
2009/09/15 23:07:32
Nir rozumiem po co w felietonie pisać takie brednie.
-
2009/09/16 01:00:12
Po to, żeby można było się pośmiać, bo rzeczywistość wesoła nie jest.
-
2009/09/16 01:07:19
po co pisać takie brednie?
1) dla zabawy
2) dla wyładowania frustracji
3) z powodu braku jakiegokolwiek poważnego pomysłu, jak uzdrowić polską pn.
- łatwo skreślić kilku "słabo" grających ostatnio piłkarzy (Boruc, Krzynówek, Dudka itd), ale następców już podać problem
- łatwo wytykać błędy Leo (cała masa), ale znaleźć trenera, który by dawał nadzieję brak (Smuda? litości!)
- łatwo wyzywać dziadków z pzpn (Lato, Piechniczek, Engel won), ale jakoś brak jakichkolwiek nazwisk ich następców (Boniek - już był, Tomaszewski - litości!)

Po selekcji negatywnej wśród piłkarzy, trenerów, działaczy zawsze zostaje mi... zero.
Sam również nie mam pomysłu, owszem - zaorać, ale co potem. I widzę, że nikt (ministrowie, dziennikarze, kibice) nie ma... :(
-
Gość: joe21, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/09/16 02:07:15
Słaby żart, a z tego żartować raczej łatwo.