Blog > Komentarze do wpisu

Pierwsza w necie notka po meczu z Belgią!

Wybierz sobie jedną (tę zieloną), Drogi Czytelniku.

AWANS WE WSPANIAŁYM STYLU!!!!

JEEEE!!!! LALALALALA!!!!! LALALALA!!!!

Zaledwie przed kilkoma momentami zakończył się mecz z Belgia, najważniejszy mecz w tym sezonie, a co najważniejsze zakończony wspaniałą wygraną! Biało-Czerwoni wznieśli się na wyżyny swoich umiejętności i nie dali szans młodej drużynie z Belgii, w której zabrakło kilku podstawowych zawodników.

Jeśli jest coś, czego można się czepiać po takim meczu, to chyba jedynie skuteczności, bo spokojnie powinniśmy strzelić kilka bramek więcej, ale doprawdy, trudno narzekać, kiedy w końcu po raz pierwszy w historii awansowaliśmy do mistrzostw Europy.

Idę się cieszyć, więcej konkretów później, gdy wytrzeźwieję!

WYMĘCZONY AWANS STAŁ SIĘ FAKTEM

JEEEE!!!! LALALALALA!!!!! LALALALA!!!!

Tak złego meczu eliminacyjnego w wykonaniu polskiej reprezentacji nie widzieliśmy chyba od czasu spotkania z Armenią. Błędy, niedokładność, a w końcu ogromna presja, która splątała nogi naszym zawodnikom. Gdyby dziś po drugiej stronie boiska stała reprezentacja bardziej doświadczona niż Belgia, to prawdopodobnie mogłoby się to wszystko skończyć gorzej, ale na szczęście możemy powiedzieć, że awansowaliśmy do Mistrzostw Europy, a stylem, w jaki tego dokonaliśmy będziemy się martwić od jutra. Jest bowiem jeszcze kilka miesięcy, żeby poprawić naszą grę.

A na razie się cieszmy.

REMIS, TYM RAZEM NIE BYŁ ZWYCIĘSKI

Nie tak to wszystko miało wyglądać. Miało być wspaniałe zwycięstwo, które da nam pierwszy w historii awans do ME, a tymczasem zdołaliśmy "ugrać" jedynie remis, który jak na razie nic nam nie daje. Wciąż musimy przywieźć z Serbii jeden punkt, co będzie niezwykle trudnym zadaniem, bo na belgradzkiej Maracanie zmierzymy się nie tylko z przeciwnikiem, ale io fanatyczną serbską publicznością.

Miejmy nadzieję, że selekcjoner Leo Beenhakker wyciągnie z tego meczu wnioski i na nowo wleje w serca naszych zawodników nadzieję na awans, bo po tym, co zobaczyliśmy na Stadionie Śląskim widać wyraźnie, że choć były chęci, to zabrakło szczęścia i umiejętności. A w takiej sytuacji nadzieja w naszych piłkarzach może przygasnąć, a na jej wzniecenie pozostało już tylko kilka dni.

TA PRZEGRANA BOLI NAJBARDZIEJ

Chyba nie było w Polsce osoby, która przed meczem z Belgią nie byłaby optymistą, co do ostatecznego wyniku tej rywalizacji. Pomarańczowe wstążki w podzięce dla selekcjonera Beenhakkera, umowa z PZPN-em przedłużona o kolejne dwa lata, krytyka Grzegorza Lato, który poddał pod wątpliwość fachowość Holendra skrytykowana przez większość piłkarskiej Polski - jednym słowem wszechobecna euforia i optymizm. Tymczasem boisko po raz kolejny zweryfikowało powiedzenie "Mierz siły na zamiary".

Tego meczu nie można była przegrać. Pozycja lidera w tabeli grupy A, ćwierć miliona chętnych kibiców na obejrzenie chorzowskiej wiktorii, buńczuczne zapowiedzi piłkarzy obiecujących wyprucie sobie na boisku flaków, słaby przeciwnik, w którego składzie zabrakło kilku piłkarzy z podstawowego składu - wszystko to miało złożyć się na sukces. Tymczasem porażka u siebie przy tak wspaniale dopingującej publiczności jest jedną z największych porażek polskiej piłki w całej jej historii.

Mieliśmy się dziś cieszyć, a tymczasem radość trzeba odłożyć na środę. Tylko czy podłamana reprezentacja Polski jest w stanie nie przegrać meczu z Serbią?
Idę rozmyślać nad odpowiedzią na to pytanie upijając się ze smutku.

DZIŚ WIECZREM BÓG JEST POLAKIEM!!!

JEEEE!!!! LALALALALA!!!!! LALALALA!!!!

Co za noc! Najierw nieudane spoktanie z Belgami, a tmczasem nie zdążłyem nwaet rozipć flaszki do poołwy, a tu z Srbii doszły tak wspaniłe wieści!

Palce mi sie plącza, idę pić dalej. Różnica taka, że piec mintu temu piłm ze smutkua trazwypiję z radosci!!
sobota, 17 listopada 2007, quentiin
Pierwsza w necie notka po meczu z Belgią!



Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2007/11/17 20:32:45
:D :D :D
-
2007/11/17 22:54:54
no nie tak do końca. chciałeś dobrze, wyszło jak zwykle ;)
-
2007/11/17 23:10:51
Fuktycznie udana notka... ;P
-
2007/11/18 00:02:21
Dla mnie bombowy pomysł, ale ZCZUBAKÓW cięzko przebić po 31 godzinnej realcji ;)
-
2007/11/18 00:13:38
kris -> Przebić prosto, jak mi zapłacą to bez problemu :) Myśmy z Gregoffem (dziobałeś też wtedy? bo nie pamiętam) też tu kiedyś zrobili kilkanaście godzin z to za friko, więc nie mamy się czego wstydzić.

Poza tym przyjemniej robić live, gdy czytają go tysiące, to też zaleta Zczuba. Ciężko pisać do ściany przez 31 godzin ;)
-
2007/11/18 02:51:26
Hihi.

Tak dziobałem.

Jak Kubica zdobędzie Pole Postion a ja lub mój brat będiemy w zasięgu kompa to robimy relację od zdobycia PP do końca wyścigu:) To pewnie nie będzie tyle godzin, ale na pewno damy radę:)

Zczubaki nieżli są:) Wczoraj na literakach byłem, ale szybko się zmyli. Mojego żadnego maila do relacji też nie dali (ale przy takiej konkurencji się nie dziwię)
-
2007/11/18 10:07:17
Że Ty dziobałeś to wiem, Krisowa się pytam :)

Hehe, fajny kiedyś wynikł motyw z literakami i jednym Zczubakiem, no ale niestety tajemnica korespondencji zobowiązuje ;))

A o co chodzi z literakami wczoraj? Bo transmisji nie czytałem i nie wiem. Mieli grać ze wszystkimi ze szczęścia? :)
-
2007/11/18 13:27:55
Przedwczoraj grali w literaki tak koło 23 dali info, że są w pokoju lutkowo i wiara zaraz tam uderzyła:)
-
2007/11/18 14:22:38
A tutaj można podziękować Leo:)

mocneslowa.com/leo

Pozdrawiam.