Blog > Komentarze do wpisu

A na to czekaliśmy 16 lat



Był to przy okazji ostatni mecz polskiej reprezentacji jaki widziałem na żywo na stadionie.
poniedziałek, 07 maja 2007, quentiin
A na to czekaliśmy 16 lat




TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2007/05/07 23:06:38
rany - jakim napastnikiem byl Oli - pierwsza akcja i juz widac co to jest ciag na bramke. Odwazne wejscie miedzy dwoch obroncow, atak na bramkarza, proba strzalu z "dzikiego" kata - NAPASTNIK Z PRAWDZIWEGO ZDARZENIA!
-
2007/05/08 00:09:40
Heh choć nie lubie Engele to trzeba przyznać że tak kadra z tamtych eliminacji była chyba najlepsza z za mojego życia... Ten mecz, pierwszy z Norwegami (pamiętne 3:2), boje z Walią... To nie były przypadkowe akcje jak Janasa, we wszystkich tych meczach byliśmy po prostu lepsi. Oczywiście do meczu z Portugalią to nawet tamtej kadrze sporo brakuje...
-
2007/05/08 09:35:18
A ja połowy tych meczów nie oglądałem, bo były w Wizji Sport:( A w czasie tego meczu byłem w autobusie, w drodze z... Norwegii właśnie.

Dzięki Quentin, ja te bramki zobaczyłem dziś po raz pierwszy.
-
2007/05/08 10:45:07
Hmm, o ile mnie pamięć nie myli to wcześniejsze eliminacje do ME były na Wizji, a te do MŚ za Engela już normalnie w TVP. W końcu Szpak komentuje, zarówno ten mecz jaki i inne mecze, które za chwilę powrzucam do obejrzenia.
-
Gość: bazyliszek4, chello087207227170.chello.pl
2007/05/08 16:26:37
Wizja miała prawa do meczów wyjazdowych i tam były live. TVP pokazywała je z opóźnieniem - stąd głos Szpaqa...
-
2007/05/08 17:38:15
Faktycznie, do tej pory myślałem, że Norwegia - Polska oglądałem na żywo, ale teraz jak się skupiłem :) to przypominam sobie, że przy 2:2 nie wytrzymałem i sprawdziłem w telegazecie jaki będzie wynik końcowy :)

Zresztą rekalmy Wizji dookoła boiska jasno wskazują na to, żem był w błędzie sądząc, że tylko el. ME'00 było na Wizji.
-
2007/05/08 21:36:09
Mecz w Oslo był o 16 na Wizji, a o 18 na TVP. Pamiętam jak jechałem na rowerze do kumpla, żeby na TVP go oglądnąć nie znając wyniku. I Pech chciał, że przejeżdżałem koło kolesi, którzy na łące z radyjkiem słuchali relacji Zimocha w radiu. Było gdzieś około 70. minuty, wynik 2:2. I chociaż wyniku nie usłyszałem, sam wiesz jak z tonu głosu mogłem zacząć wysnuwać różne wnioski ;-)