Blog > Komentarze do wpisu

Najbardziej dramatyczny mecz ever (1)

Nie przypominam sobie bardziej dramatycznego meczu polskiej reprezentacji niż ten na Parc des Princes w ramach eliminacji do ME'96. Zresztą wystarczy poczytać komentarz Dariusza Szpakowskiego, żeby samemu się przekonać. No, ale najpierw skrót meczu:



A poniżej spory fragment komentarza Dariusza Szpakowskiego z drugiej połowy tego meczu. Prawdopodobnie do przeczytania tylko tutaj (i w archiwum afcp, ale to tak jakby nigdzie).

...Długo patrzył - Manuel Diaz Vega, myślałem, że może nie zapisał nazwiska Tomasza Łapińskiego, przy żółtej kartce - i proszę państwa teraz w dziewiątkę Polacy, ależ dramat polskiej reprezentacji... Cały czas Nowak poza boiskiem, a teraz Łapiński je opuści - - No i za - Nowaka, Ryszard Czerwiec - "Szybciej, Szybciej" popędza Henryk Apostel. Prosi sędziego, aby nie wznawiał gry, żeby pozwolił na to żeby Polacy mogli grać w dziesiątkę, a nie w dziewiątkę. Ryszard Czerwiec po raz osiemnasty w reprezentacji - - No więc jak w Zabrzu, Francuzi bronili się w dziesiątkę, teraz na Parc des Princes bronimy się w dziesiątkę, prowadzimy jeden do zera. 12 minut drugiej połowy - - rzut wolny, Ginola - - brawo Woźniak strzelał Zidane, kapitalnie broni Woźniak. Jakież wyczucie miał Apostel. Oto pomocnik Bordeaux, świetnie grający Zidane - - przydałoby się by Polacy przechwycili piłkę. Był spalony. Główny arbiter tego nie zauważył. Nasi sygnalizują głównemu, no dopiero teraz - ale kosztowało nas to sporo nerwów, tyle, że jeszcze nie mniej teraz przed nami. Moment oddechu, spokoju dla piłkarzy i dla nas - - Będzie jeszcze jedna zmiana w polskiej reprezentacji. Do wejścia jest przygotowany Bukalski, a więc limit zmian graczy z pola Apostel wykorzystuje niemal natychmiastowo, ale jesteśmy osłabieni. Roman Kosecki utyka tam na tą lewą nogę. Francuzi suną tutaj prawą stroną na naszą bramkę. Angloma, Ginola czeka aby nie spalić. Przejmuje Dugarry szalejący tam przed polem karnym, ale wybija mu Czerwiec. Polacy. Szansa. Kowalczyk, by przejął tę piłkę! Strzał życia! Ubiega go jednak Lebouf. I znów Francuzi - tym razem lewą strona - - Bukalski podenerwowany, rozgrzewający się: Francuzi lewą strona, Zidane, ładne tam zagranie na pole karne i... Woźniak. Znakomita partia tego bramkarza - - Krzysztof Bukalski, ostatnie uwagi Apostela. Mówię o tym czego państwo nie widzą - kogo pokryć, co zrobić. Teraz będziemy się bronili i już nie będzie można nikogo zmienić z pola, a wiadomo, że Kowalczyk nie jest na grę na dziewięćdziesiąt minut, że Juskowiak ma kontuzję pachwiny, że Wałdoch to samo. No ale trzeba teraz wykrzesać maksimum sił - Jeszcze niespełna pół godziny, troszkę mniej przed nami. Znów groźnie! Wbiegł przed pole karne, ale Francuzi - Guerin - ależ gorąco! To już jednostronny pojedynek w tej drugiej połowie. Niepotrzebnie daliśmy się tak zepchnąć... i noga Wałdocha, spokojne wybicie. Kosecki, z lewej strony jest Juskowiak, do niego powinna iść ta piłka, ale nie dojrzał go. Zagrał do Kowalczyka, ten jednak nie miał szans na dojście. Szkoda, że Kosecki nie dojrzał Juskowiaka - był nie pilnowany z lewej strony - - Sześćdziesiąt minut - na Parc des Princes - jeden zero - obrona korzystnego rezultatu, nieustępliwa jeśli idzie o Polaków - - Wojciech Kowalczyk jednak zejdzie, mimo tego, że Roman Kosecki nie jest w pełni sprawny będzie musiał grać do końca - - w sześćdziesiątej minucie w miejsce Kowalczyka do gry Bukalski - upomina główny arbiter Henryka Apostela by odszedł od ławki, że nie wolno mu stać przy bocznej linii, by wszedł w to takie - wymalowane przerywanymi, białymi liniami pole - Oczywiście jest trener Rumunów Jordanescu, oglądający ten mecz, przed jego reprezentacją spotkanie i z Polakami i z Francuzami, przy czym z Polską na wyjeździe z Francuzami u siebie. Liderzy grupy I - - - Pierwszy kontakt - myślałem, że z piłką Bukalskiego, ale nie doszedł. Kosecki z Juskowiakiem teraz w ataku. Przypomnę proszę państwa od pięćdziesiątej siódmej minuty gramy w dziesiątkę, po drugiej żółtej kartce, w konsekwencji czerwonej Tomasza Łapińskiego - Angloma, ładne przejście - Ginola - - i Świerczewski - no skiksowała mu ta piłka, rzut rożny dla Francuzów - - - Woźniak - - - myślę, że cieszy się Janek Tomaszewski, jakby kopiował jego wyczyn z Wembley, gra dzisiaj Woźniak. Aime Jacquet, popędza gestami, krzykiem. Mówię o tym czego państwo (chociaż teraz w dolnym rogu był widoczny ). Ładnie minięcie Duggary'ego, Koźmińskiego, asekurują Polacy, faul Bukalskiego - - - ale jeszcze jak daleko do końca - - tylko Koźmiński w murze, reszta kryje indywidualnie. W górę tam Francuzi piłka wraca jak bumerang do Deschampsa - ten rozciąga i od dobrych kilku minut na własnej połowie Francuzi, ale już, natychmiast do Deschampsa kiedy nasi zastawili nieudaną pułapkę ofsajdową, teraz rozciągnęli, Ginola tam natychmiast do Dugarry'ego, ale nie doszło - Iwan - - - przejęliśmy piłkę. Myślę, że ją będą szanowali Polacy, spokojnie Andrzej Juskowiak. Ależ dojrzał w tej grze w Sportingu. Niedokładnie. Szkoda, bo tutaj był Kosecki. I Francuzi, niespożyte siły, szybkie tempo gry, doping własnej publiczności, atut własnego boiska i świadomość, że przegrywają od trzydziestej minuty zero jeden. Ależ zmęczeni są już Polacy - - I zmiana w drużynie francuskiej. Wzmacnia atak Pedrosem. Boisko opuści, co może państwa zdziwić, Ginola. Oczywiście - gromkie brawa - Pedros pięć razy w podstawowym składzie, gdy reprezentacje prowadził Aime Jacquet, raz wchodził jako rezerwowy, dzisiaj po raz drugi; a w reprezentacji Francji po raz dwudziesty yyy... po raz trzynasty, obok Koseckiego to jest drugi gracz Nantes, ale pierwszy jeśli chodzi o Francuzów - Wojtala nerwowo podnosi się z ławki, coś tam przekazuje kolegom, tymczasem właśnie Pedros ze świeżym zapasem sił, czysto, grać dalej. Jacek Zieliński świetnie też dojrzał w grze, pamiętam jak rozmawialiśmy po meczu z Brazylia mówił: "wie pan, byłem zdenerwowany, trochę trzęsły mi się nogi, ale takie gry procentują, ten mecz z Goeteborgiem i dzisiaj" - - - uuu - teraz wejście Deschampsa w Koźmińskiego grożące tym, że będziemy grali w dziewiątkę - Maciej Szczęsny przeżywa ten mecz, podbiegł teraz do Jacka Zielińskiego partnera z drużyny klubowej i nie tylko - a tymczasem proszę państwa, Koźmiński będzie znoszony z boiska - - - myślę, że po zabiegach doktora Moszkowicza powróci do gry, do wejścia przygotowany Karambeu - a więc limit zmian graczy z pola wykorzystuje i Aime Jacquet. Boisko opuszcza Angloma - Karambeu, czyli pomoc, Pedros czyli atak, trójką będą grać w desancie pewnie trochę wycofa wspomagając obrońców chociaż Polacy z rzadka atakują - Koźmiński cały czas poza boiskiem, gramy w dziewiątkę w tej chwili - - - oby jak najszybciej wrócił Marek Koźmiński do gry, na szczęście przejmujemy piłkę, oto właśnie Karembeu, ten z numerem 12 na państwa ekranach gracz Samdorii po raz dziesiąty w reprezentacji. Cały czas Koźmiński poza boiskiem - - - Juskowiak przed szansą - minął tam zwodem Thurama, który wysoko wyskoczył, ale nie doskoczył do piłki, a oto powtórka tej sytuacji - i Lama, Koźmiński gotowy do wejścia, pozwala mu na to arbiter a więc już w dziesiątkę i przejmujemy piłkę - -

Część druga tutaj.
sobota, 21 kwietnia 2007, quentiin
Najbardziej dramatyczny mecz ever (1)




TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2007/04/21 13:30:40
Super. Świetny mecz, Darek Szpakowski w wysokiej formie. Jednak ten TVP Sport coś ciekawego pokazuje.

Mam nadzieję, że więcej takich filmowych ciekawostek zamieścisz. :)
-
2007/04/21 18:03:08
juz zapomnialem ile wlosow mial Zidane :)
-
2007/04/21 20:17:37
Z Zidane, to w ogóle science fiction :) Pamięć ludzka ulotna, szczególnie, że siedziałem w tamtych eliminacjach na meczu w Polsce, tyle że o ile mnie pamięć nie myli, to chyba Zidane wtedy pauzował. Zresztą i tak tylko pamiętam, że deszcz padał :)
-
2007/04/22 02:00:26
no i jeszcze jedno - jak Szpaku wymawia nazwisko Zidana :) "ZidanE" - potem sie popsulo i zaczal mowic najrozniejsze wersje. Ale to jest swietne - obejrzalem skrot z przyjemnoscia - pamietam mecz, pamietam zdjecie Wozniaka chyba z SuperExpressu w tej jego wielokolorowej bluzie i podpis chyba byl "Ksiaze parku ksiazat"czy inny nadety tytul. Jakis czas pozniej Shearer wpakowal mu 2 gole na Wembley (w tym jeden za kolnierz) i bylo po Wozniaku
-
2007/04/22 12:38:03
Woźniakowi w zasadzie tylko ten jeden mecz wyszedł a potem się FC Porto na nim nacięło. No, ale co obronił to jego, ksywke "Książe Paryża" ma do dzisiaj. Co ciekawe przed meczem z Francją był dylemat, on czy Szczęsny. W bramce stanął Woźniak, a Szczęsny fotki robił z nadzieją, że złapie w ujeciu jakiegoś babola Księcia :)
-
Gość: , 82-43-174-152.cable.ubr05.newm.blueyonder.co.uk
2007/06/08 14:13:17
super blog/serwis, naogladalem sie ze lza w oku tylu bramek, ech, to byly czasy.
Dzieki za to.
Ogromna prosba, tekst staje sie nieczytelny na tle murawy. Efekt zamierzony? musze zaznaczac cale pole tekstu by cokolwiek przeczytac. Da sie cos zrobic z tym?
Pozdrawiam
Maciek
-
2007/06/08 14:52:54
Coś Ci się źle musiało wyświetlić. Odświeżenie nie pomoże? Murawa jest tylko w tle tła :) teksty są normalnie na białym tle pisane, nikt nigdy nie zwracał uwagi, że się tekst na murawie wyświetla, więc raczej coś u Ciebie musiało się podziać. Zarówno pod FF jak i IE na pewno jest dobrze, pod Operą zdaje się też.
Pozdrawiam również.
-
Gość: , 81.168.185.13*
2007/12/31 00:02:20
Polska bramkarzami stoi:
"Tomek"- Anglia 1:1 (obroniony karny)
"Książe Paryża"- Francja 1:1 (obroniony karny)
"Jurek tancerz" - Liverpool 3:3 (obronione 2 karne)
Czekamy na dzisiejszych herosów w bramce.