|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Niespodziewany zwrot akcji w aferze korupcyjnejDzisiejszego popołudnia około godziny szesnastej w jednym z wrocławskich supermarketów aresztowany został Mirosław W. kancelista z miejscowej Prokuratury Okręgowej. Według informacji zebranych przez wrocławskich wysłanników bloga Po Mundialu, aresztowanie to ma ścisły związek z toczącym się postepowaniem w sprawie afery korupcyjnej w polskiej piłce nożnej. Tym razem, co zaskakujące, ciężkie zarzuty pod adresem Mirosława W. padają ze strony do tej pory oskarżanej o przekupstwo i handlowanie meczami Orange Ekstraklasy. - Mirosława W. od dłuższego czasu mieliśmy na oku - mówi chcący pozostać anonimowym, pierwszoligowy sędzia piłkarski. - Informacje o tym, że urzędnicy wrocławskiej Prokuratury sfingowali większość zarzutów pod adresem naszych kolegów docierały do nas od dawna, jednak do tej pory nie mieliśmy żadnego dowodu potwierdzającego te plotki. Wspólnie z Wydziałem Dyscypliny postanowiliśmy bliżej przyjrzeć się przestępczej działalności Prokuratury, cierpliwie znosząc kolejne ciosy zadawane naszemu środowisku i czekając na odpowiedni moment do kontrataku, używając piłkarskiej terminologii. Dziś już możemy powiedzieć, że przynajmniej 75% oskarżeń skierowanych przeciwko piłkarskim sędziom i działaczom było wyssanych z palca i sprefabrykowanych w budynku na ulicy Podwale we Wrocławiu. Jak udało nam się dowiedzieć, zatrzymanie Mirosława W. to nie ostatnia tak spektakularna akcja piłkarskich sędziów i Wydziału Dyscypliny PZPN. Mirosław W. to zaledwie wierzchołek góry lodowej mającej na celu zdyskredytowanie polskich arbitrów. - Mirosław W. był kluczową postacią w naszym śledztwie. Uczestnicząc w niecnym procederze mającym na celu szkalowanie środowiska piłkarskiego, według naszych informacji posiada wiadomości mogace ukrócić niecne działania Prokuratury - mówi anonimowy sędzia. - W tej chwili przewożony jest do siedziby PZPN na ulicy Miodowej, w której czeka na niego specjalnie przygotowany pokój przesłuchań. Wkrótce opinia publiczna będzie mogła zapoznać się z nowymi faktami w sprawie. Według moich przewidywań panowie Wit Ż. , Krzystof S. i inni zatrzymani w aferze korupcyjnej w przeciągu tygodnia zostaną uwolnieni i oczyszczeni z zarzutów - dodaje sędzia. Mirosław W. był stałym bywalcem wrocławskich supermarketów. Ułatwiło to podjęcie decyzji o miejscu aresztowania pracownika Prokuratury. Wydział Dyscypliny PZPN chciał aby szczegóły akcji szybko dostały się do wiadomości opinii publicznej a akcja w tak tłumnie odwiedzanym przez klientów miejscu miała temu pomóc. W przygotowanych na tę okoliczność materiałach zobaczyć możemy zdjęcie podejrzanego Mirosława W. podczas zakupów we wrześniu ubiegłego roku. ![]() Pikanterii sprawie dodaje fakt, że Mirosław W. nie oddał się dobrowolnie w ręce próbujących go zatrzymać sędziów. Skandaliczna ucieczka poprzez dział spożywczy zakończona pojmaniem w dziale mrożonek zakończyła się zdemolowaniem sklepu. Supermarket ocenia swoje straty na około 10 tysięcy złotych. ![]() Można sądzić, że nawet jeśli oskarżenia pod adresem Mirosława W. nie zostaną potwierdzone to i tak nie uniknie on zapłacenia wrocławskiemu supermarketowi odszkodowania za dokonane szkody. - Szkoda, że pan nie widział jak uciekał przed naszymi ludźmi - kończy anonimowy sędzia. - Nie miałby pan wtedy wątpliwości co do jego winy. Ja osobiście jestem przekonany, że wkrótce wybuchnie kolejny skandal z udziałem polskich urzędników. Nikt we wrocławskiej Prokuraturze nie może spać spokojnie. Dowody, które przedstawimy w przyszyłym tygodniu zmienią diametralnie obraz polskiej afery futbolowej. czwartek, 22 marca 2007, quentiin
TrackBack
|