Blog > Komentarze do wpisu

Kazachstan - Polska 0:1 (0:0) [opinie]

- Bardzo przepraszam wszystkich kibiców, zawodników i trenerów, że nie podałem ręki schodząc z boiska i poszedłem prosto do szatni - powiedział Mariusz Lewandowski. - Byłem bardzo zdenerwowany, że musiałem zejść. Z trenerem na pewno to sobie wyjaśnimy - dodaje Lewandowski, jeszcze raz przepraszając za to, że po zejściu z boiska udał się prosto do szatni. - Wygraliśmy, mamy trzy punkty i na pewno cała ta sytuacja schodzi na dalszy plan - podkreśla zawodnik.

- W Anglii rzeczywiście Grzegorz Rasiak zdobywa gole z trudniejszych sytuacji. Za bardzo chciał, stąd brak skuteczności - ocenił na łamach "Gazety Wyborczej" występ naszego napastnika Dariusz Dziekanowski.

- Żurawski gra w dobrym zawodowym klubie, trenuje normalnie, stara się. Maciek nie ukrywa, że nie jest w dobrej formie i nie umie temu zaradzić - mówi Bogusław Kaczmarek. - Mieliśmy nadzieję, że w meczu ze słabszym rywalem strzeli bramkę i przełamie się psychicznie. Ale się nie udało. [...] Na pytanie czy Żurawski może grać jeszcze słabiej niż teraz Kaczmarek mówi: - Nie znam odpowiedzi na to pytanie.

Euzebiusz Smolarek dla "Gazety Wyborczej": Mecz był strasznie ciężki. Kazachowie grali bardzo cofnięci, do tego nierówne boisko utrudniało nam prowadzenie gry. Bo mieliśmy rozgrywać akcje, a nie czekać na kontry. Mimo to i tak mieliśmy sporo okazji. Znowu dobrze zaczęliśmy spotkanie, narzuciliśmy swój styl, nie dopuszczaliśmy ich pod swoją bramkę. Ale graliśmy za bardzo indywidualnie. Kiedy prowadziliśmy 1:0, powinniśmy grać spokojnie po ziemi i dłużej utrzymywać się przy piłce, zmuszając rywali do biegania. Tymczasem kopaliśmy długie podania. No, ale mieliśmy z przodu wielkiego Grześka Rasiaka, do którego można było grać w ten sposób. Trener wytłumaczył zmianę Lewandowskiego tym, że Przemek Kaźmierczak miał grać bardziej ofensywnie, jeszcze dalej od własnej bramki. Trudno się dziwić reakcji Mariusza, tym bardziej że w poprzednim meczu zagrał dobrze. Być zmienionym w pierwszej połowie nie jest przyjemnie. Mariusz nie powinien się tak zachować, ale przeprosił i zapomnieliśmy o sprawie. Przed wyjazdem do Kazachstanu mówiłem, że nie będzie się liczyło to, czy zagram dobrze, czy zagram źle. Najważniejsza będzie bramka. Tak jak w klubie. Na mundialu, tak mówili wszyscy, grałem dobrze. Starałem się, biegałem, walczyłem. Tylko goli nie zdobyłem. I w obecnych eliminacjach straciłem miejsce w składzie. A grali koledzy, którzy na mundialu wypadli - teoretycznie - słabiej ode mnie. I tego nie rozumiałem. Dlatego bardzo się ucieszyłem, bo ta bramka była tak ważna dla mnie i kolegów.

Euzebiusz Smolarek dla "Przeglądu Sportowego": Smolarek w wywiadzie dla TVP zaatakował PZPN, mówiąc, że warunki w Kazachstanie były skandaliczne. - Ten ośrodek, w którym spaliśmy w Kazachstanie był skandaliczny. Chciałbym wiedzieć, czy reprezentacja Portugalii też tam pojedzie, czy raczej korzystać będzie z dobrego hotelu w centrum Ałmaty? Ludzie pracujący w polskim futbolu muszą zrozumieć, że na poziomie międzynarodowym obowiązują pewne standardy, poniżej których schodzić nie można. Nie wyobrażam sobie, żeby dochodziło do takich sytuacji, że autobus spóźnia się po nas na lotnisko ponad pół godziny, a potem w środku nocy godzinę jedziemy w góry, na jakieś pustkowia, gdzie ludzie nawet nie mieszkają. A jeszcze na dodatek na miejscu warunki są kiepskie. Rozmawiałem z holenderskim trenerem Kazachów, który potwierdził, że w Ałmacie są dobre hotele, tylko trzeba je odpowiednio wcześniej zarezerwować - dodał „Ebi”. - Co nam najbardziej przeszkadzało? Po pierwsze, było bardzo daleko od miasta. Po drugie, ten ośrodek jest dopiero budowany. Od rana robotnicy, chcą nie chcąc, robią hałas. Trener Beenhakker zabronił nam przed meczem o tym mówić, choć też przyznał, że warunki tutaj są słabe. Ale teraz, gdy już wygraliśmy z Kazachstanem, trzeba powiedzieć o tym na głos. Bo jak sprawę zostawimy po staremu, to cały czas będzie tak samo - zakończył Smolarek.

Przemysław Kaźmierczak: Byłem bardzo zaskoczony, gdy po dwóch kwadransach gry trener kazał mi wejść na boisko. Wszyscy byli zdziwieni i rozumiem Mariusza Lewandowskiego, którego zmieniłem, że się zdenerwował. Po meczu wszystko sobie wyjaśniliśmy. Cieszę się z tej asysty, chociaż w pierwszej chwili nie zdawałem sobie sprawy, że bramka padła po moim podaniu. Szkoda, że nie potrafiliśmy wykorzystać więcej sytuacji, nawet ja jedną zmarnowałem, ale najważniejsze są trzy punkty. Teraz czeka nas trudniejszy przeciwnik, Portugalia. Nie wiem czy w środę zagram, wszystko zależy od trenera.

Jacek Bąk: - Kazachowie mieli kilka groźnych kontrataków, ale nie mogę powiedzieć, aby nasze linie defensywne miały zbyt dużo pracy. Po raz pierwszy zagraliśmy w takim ustawieniu, stąd było trochę nieporozumień. Mecz nie był jakimś wielkim widowiskiem, ale nie o to chodziło. My chcieliśmy wygrać, przywieźć stamtąd trzy punkty. To się udało, chociaż muszę przyznać, że na tak nierównym boisku gra się trudno, łatwiej się bronić niż atakować. Takie mecze się jednak zdarzają i trzeba się cieszyć z wygranej. Zwłaszcza że wczoraj kilku murowanych faworytów nie wygrało, jak chociażby Anglia. Warunki do przygotowań mieliśmy tam trudne, nasz hotel znajdował się gdzieś w górach, zupełnie w innym miejscu, niż myśleliśmy. Odczuwaliśmy też trochę zmianę strefy czasowej, dlatego takie zwycięstwo cieszy. Teraz czeka nas Portugalia, rywal z innej półki, na pewno to będzie inny mecz. Ale może lepiej się ułoży. Wiadomo przecież, że obydwie drużyny będą chciały wygrać, więc przebieg środowego spotkania z pewnością będzie zupełnie inny. Chcielibyśmy skasować kolejne trzy punkty.

poniedziałek, 09 października 2006, quentiin
Kazachstan - Polska 0:1 (0:0) [opinie]



Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2006/10/09 12:39:36
Ja nic nie mówię, tylko pragnę zauważyć, że u cyca również ukazały się opinie naszych reprezentantów. Takie same opinie. Jest tylko jedna różnica- tam okazało się to wczoraj późnym popołudniem...
-
2006/10/09 13:15:17
No, to nawet szybko udało mi się doczekać na Twoją przewidywaną reakcję, bo że się odezwiesz byłem pewny. A oczywiście, że u Cyca się ukazały, jak by się miały nie ukazać. Skoro wszystkie pomysły na notki kraść to wszystkie. Kiedy ja pisałem notki z opiniami po meczach, to jego bloga nawet na świecie nie było. To, co? Teraz mam przestać, bo ktoś ukradł pomysł? Weź się Andrew puknij w łeb. Sorry, ale dość mam już grzecznego gadania na temat tego złodzieja. Kradnie wszystko od samego początku, a Ty albo jesteś ślepy, albo nie wiem. Wybacz, ale starczy tego. Prawie wszystko co na tym złodziejskim blogu jest podpatrzone ode mnie. Także i ta forma notek ([opinie] mecz). I wszystko inne. jedyne na co ten złodziej wpadł to na to, żeby udawać, że nie istnieję, no bo jakież ma argumenty na swoją obronę? Żadne.

Nie wspomnę już o tym, że przywłaszczył sobie jak widziałem określenie 'zyoutubowane'. Pochlebia mi, że również ono mu się spodobało. tak, domyślam się co napiszesz: wszyscy tak mówią, czepiasz się. Tyle, że jakoś Google nie znajduje nic podczas szukania: 'zyoutubować'.

Pozwolę sobię tę 'dyskusję' skopiować do nowej notki, bo może nie wszyscy ją tutaj znajdą.
-
2006/10/09 13:22:41
i kto tu jest niepoważny andrew114? czuję, że znowu dyskutujemy z jakimś alter ego dałnmena...
-
2006/10/09 16:32:18
Ja jestem niepoważny? Ale jak ty pierwszy skopiowałeś z onetu tabele to szumu narobiłeś jak bys to ty tą tabele zrobił....
-
2006/10/09 17:19:33
Rozumiesz w ogóle cokolwiek z tego, o co w tym wszystkim chodzi, czy nie bardzo? Tak, jesteś niepoważny. Zarzucasz mi kopiowanie czegokolwiek od tego złodzieja. W myśl tej zasady nie powinienem o niczym pisać, bo sytuacja wg Twojego rozumienia wygląda tak: ja coś wymyślam, złodziejowi się podoba i korzysta z tego pomysłu (w tym przypadku formatu notki), ja nie mogę korzystać z czegoś, co wymyśliłem, bo złodziej skorzystał z tego ostatni i jak ja skorzystam to wyjdzie na to, że kopiuję.

Chłopie, gadanie z Tobą to jak kopanie się z koniem, serio serio. Nikt Cię tu nie trzyma. Wolnośc wyboru jest. Czytaj tylko ten złodziejski blog i tyle. A jak masz zamiar go bronić, to broń z głową, a nie wymyślaj idiotyzmów. Bo o ile jestem Ci skłonny przyznać rację, że może i zachowuję się niepoważnie wytykając każde najmniejsze nawet złodziejstwo, to nie zamierzam nie reagować, gdy wytykasz mi kopiowanie pomysłów (sic!) od tego złodziejaszka.
-
2006/10/09 18:22:29
Ale nie chodziło mi o to, ze skopiowałes to do cyca. Chodziło mi o to, ze skopjowałeś- tak jak on z rezstą- to z onetu. I nie podałes źródła, bo sam tych wypowiedzi nie zanotowałeś. A jak ty tabelę z onetu skopjowałeś, a on zrobił to po tobie, to zrobiłes z tego wielkie halo, ze źródł nie podał.
-
2006/10/09 18:43:17
Aaaa, w tym rzecz. No to nie zakumałem, wybacz. Nie podaję źródła zebranych wypowiedzi z tego prostego powodu, że nie są to autorskie artykuły Onetu czy tez innych miejsc, gdzie można je znaleźć, a tylko cytaty z tego, co powiedzieli piłkarze, czyli ich autorzy są de facto podani. Innymi słowy jest zaznaczone to, z czyich wypowiedzi są to cytaty. Jeśli cytuję większą część wywiadu, to podane jest źródło - w tej konkretnej notce Gazeta Wyborcza i Przegląd Sportowy (i stamtąd je kopiowałem, a nie z Onetu). Krótkich wypowiedzi nie ma sensu opisywać, bo raz: dziennikarze Onetu nie wysłuchali tych wypowiedzi, jedynie je podali za Polską Agencją Prasową, a dwa: jak to już napisałem nie są 'własnością' gazet/telewizji/radia/portali internetowych, a tylko graczy, którzy je wypowiedzieli. I oni podani są. Wystarczy prześledzić inne moje wcześniejsze notki z opiniami - większość (bo nie mogę ręczyć, że wszystko) co nie jest konkretną wypowiedzią, konkretnej osoby (jak np. kompilacje w stylu "Polska prasa donosi") jest podlinkowane do źródła. A przytaczając wywiady udzielone przed baterią mikrofonów przeróżnych stacji radiowych czy telewizji nie sposób podlinkować. Musiałbym podać linka np. do gardła Dariusza Dziekanowskiego ;)

A 'wielkie halo' nie było zrobione z powodu tego, że źródło tabeli nie było podane. Chodziło o coś zupełnie innego.